niedziela, 5 października 2014

32. ' Za późno już. '

Gdy­byś kiedy we śnie poczuła, że oczy mo­je już nie pat­rzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał.
(Stefan Żeromski)

-miesiąc wcześniej-
Obudziłam się o 7.00. Rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam, że obok mnie nie ma Nathana.
-Gdzie on jest?
Wstałam i zeszłam powoli na dół. Było cicho jak makiem zasiał. Poszłam jeszcze raz na górę i sprawdziłam pokoje chłopaków. Nikogo nie było. W końcu znalazłam kartkę w salonie, że poszli na próbę do nowego albumu.
-Fajnie, że ktoś mi powiedział wcześniej.
Jak na moje szczęście dziewczyny też nie miały czasu się spotkać. Wszyscy mnie wystawili więc postanowiłam wyjść sama. Założyłam:
I wyszłam na miasto. Nie miałam żadnego celu. Naszła mnie ochota na kawę na wynos więc weszłam do Starbucks'a. Przy kasie stał taki zajebiście przystojny chłopak
-Co podać takiej pięknej pani?
-Średnią kawę karmelową.
-Mogę poznać imię takiej ślicznotki?
-Alison-uśmiechnęłam się.
-Jestem Matias, ale wolę Mati lub po prostu Matt-posłał mi zabójczy półuśmiech.
-Miło poznać.
-Osobiście zrobię ci kawę.
-Dziękuję.
Zaczęłam się rumienić. Nathan dawno już nie mówił mi takich tekstów. W ogóle u nas w związku było aktualnie średnio. Nawet się już nie przytulaliśmy. Znikał wieczorami. Miałam nawet wrażenie, że może mnie zdradzać. A Mati był taki miły, taki inny. W domu wszyscy oprócz mojego chłopaka byli dla mnie mili. Mogę mieć już tego dosyć. Nie wiem czy ktoś by wytrzymał na moim miejscu?
-Alison!
Moja kawa była już gotowa.
-Średnia karmelowa dla pięknej pani.
-Bardzo dziękuję.
Miałam już odchodzić kiedy zawołał jeszcze:
-Jeżeli poczekasz to za 5 minut kończę zmianę..
-Poczekam.
Faktycznie chwilę później zdjął fartuch i przyszedł już w normalnym stroju.
-Zapraszam na spacer.
-Z wielką chęcią się przejdę.

Rozmawiało nam się przyjemnie, nawet bardzo. W pewnym momencie zapytał:
-Masz chłopaka?
-Mam...-moja mina od razu zrzedła
-O co chodzi?-podniósł palcem mój podbródek
Wytłumaczyłam mu wszystko.
-W takim razie jest kompletnym kretynem skoro nie widzi, że traci tak wspaniałą dziewczynę jak ty.
-Dziękuję za wysłuchanie mnie.
-Do usług. Dam ci mój numer żebyś mogła zadzwonić jak znowu będziesz chciała pogadać.

-teraz-

Tak rozpoczęła się nasza przyjaźń. Niestety z Nathem rozstaliśmy się bo jak to on mi powiedział 'Nie widzę przyszłości w naszym związku.'. Niestety to nie koniec. Mimo tego iż nie jesteśmy już razem kłócimy się o głupoty np. dziś zaczął na mnie krzyczeć, że napiłam się z jego kubka. I tak codziennie. Mam dosyć już tego. Wspiera mnie cała reszta ale i tak jest to nie do wytrzymania. Najgorsze jest to, że nie wiem o co mu chodzi dokładnie. Aktualnie idę z Tomem do kafejki bo chciał poznać Mati'ego. Tak, jeszcze się nie poznali.
-Jaki on jest?
-Fajny.-Tom zaczął się śmiać z mojej odpowiedzi.
-Wow, to żeś się wysiliła z odpowiedzią.
-No wiem.
Oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
-Zaraz go poznasz.
-A przystojny jest.
-Trzymaj kolegę w spodniach i uważaj żeby ci nie stanął.
-Taki jest przystojny?
-Nawet bardziej.
Otworzyliśmy drzwi wejściowe i zaczęliśmy się rozglądać w poszukiwaniu chłopaka.
-Jest!
-To on?-zapytał z niedowierzaniem Tom
-Mhm.
-Ojacieżpierdziele..
-Ładny nie?
-Noooooo...
-Cześć Mati.
Pocałował mnie w policzek jak to miał zwykle w zwyczaju.
-Matt poznaj Toma, Tom to jest Mati.
Podali sobie ręce.
-Więc to ty jesteś najlepszym przyjacielem Ali?
-Na to wychodzi.-zaśmiali się.
-Al..-westchnął Matt
-Co?
-Wróć na ziemię.
-Nie rozumiem..
-Przestań o nim myśleć. Psujesz sobie tylko dzień.
-Chyba za dobrze mnie znasz już.-westchnęłam.
-Tom..chyba trzeba ją jakoś rozerwać.
-Też tak myślę.
-Idziemy stąd.
Nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć już wychodziliśmy z knajpy.
-Gdzie idziemy?
-Zobaczysz.
Doszliśmy do salony fryzjerskiego.
-Co tu robimy?
-Zmieniamy cię kochanie.
-Nie....
-Tak!
-Matt ratuj on zwariował!
-Akurat się z nim zgadzam.
-Widzisz nie masz wyjścia.-zachichotał Tommy.
-Co robimy tej pięknej pani?-zapytała fryzjerka.
-Niespodziankę.
Nie zdążyłam nic powiedzieć a na oczach miałam opaskę. Kiedy materiał został zdjęty zobaczyłam inną osobę. Wyglądałam tak:
Z moich długich włosów zrobiły się krótkie. Kolor został zmieniony na ciemniejszy.
-I jak?-zapytałam z obawą
-Bosko.
-Ali wyglądasz.....wow.
-Czuję się inaczej jakoś.
-To dobrze.
-Dziękujemy pani bardzo.
-Nie ma za co.-odpowiedziała fryzjerka.
Wyszliśmy z salonu.
-Teraz zmieniamy styl.
-Niby na jaki.
-Fajny.
Chłopaki zaciągnęli mnie do sklepu z ubraniami. 
-Przymierz to,to i to.
Rzucali coraz to nowszymi ubraniami. Przebierałam się a oni mówili czy im się podoba czy też nie.

~.~
Kiedy wracałam z Parkerem do domu postanowiłam poruszyć pewien temat.
-Tom ja się wyprowadzę.
-Co?!-stanął jak wryty-Nie możesz!
-Ja nie dam rady...
-Ali proszę cię...-miał łzy w oczach.
-Matt pozwolił mi zamieszkać z nim więc będziesz miał blisko.
-Ale bedziesz spać w innym domu! Ali ja cię proszę powiedz, że żartujesz...
Pokręciłam tylko przecząco głową.
-Przepraszam.
Weszłam do domu i od razu udałam się do swojego (jeszcze) pokoju. Wyjęłam walizkę i zaczęłam się pakować. Słyszałam jak na dole Tom mówi wszystko chłopakom. Przebrałam się w cieplejsze rzeczy bo na dworze zrobiło się już zimno.
Nagle drzwi do pokoju się otworzyły. Stałam tyłem więc nie widziałam kto to był.
-Tom nie karz mi zmieniać zdania.
-Ali..
Od razu się odwróciłam
-Czego chcesz Nathan?
-Nie rób tego...
-Za późno już. Mam dosyć. Ciągle się mnie czepiasz o wszystko. 
-Ale ja nie chcę żebyś się wyprowadzała do tego debila
-Nie obrażaj go!-krzyknęłam tak głośno, że chłopak podskoczył
-Trzeba było myśleć wcześniej co robisz a nie zwalać teraz winę na Matta
-Ale...
-Przestań już. Nie wiem o co ci chodzi znowu.
-Źle zrobiłem, że z tobą zerwałem i uświadomiłem to sobie dopiero jak on się pojawił. Myślałem, że się oddalamy przez to że tyle pracuje. Prawie się nie widywaliśmy. Myślałem, że tak będzie lepiej. Potem byłem taki bo to uśmierzało ból po twojej stracie ale...nie pomagało. Daj mi jeszcze jedną szansę..
-Trochę za późno.
-Ali proszę...
-Nie.
-Ładnie wyglądasz w tej fryzurze..-powiedział cicho i wyszedł.
Po chwili wrócił i powiedział
-Nie myśl sobie, że ja odpuszczę. Zepsułem coś to teraz to naprawię.
I wyszedł.
Ja natomiast spakowałam resztę rzeczy i zeszłam na dół gdzie czekał już Matt.
-Ali proszę..-zaczął Max
-Będziecie mogli nas odwiedzać. Nie wyprowadzam się na koniec świata raptem na inna ulicę. Będziemy się spotykać. Nie zostawię tak zajebistych przyjaciół i najlepszego brata na zawsze. Kocham was wszystkich pamiętajcie.
Podeszłam do każdego po kolei i pożegnałam się. Najciężej było mi powiedzieć 'żegnaj' do Toma i Maxa. Oboje płakali. 
Mati zabrał walizki i wyszliśmy. Kiedy wsiadłam do samochodu zobaczyłam Nathana w oknie, on płakał. Odwróciłam głowę i odjechaliśmy.

____________________________________________________________________________________________
Trochę dłuższy rozdział w nagrodę za czekanie i w ramach przeprosin.
Mam problemy ale i tak dałam radę go napisać dla was
Rozdziały będą się pojawiać rzadziej ale będą :)
Obiecuję.
Mam nadzieję, że podobał się rozdział.
Piszcie opinie w komentarzach ;*
Dziękuję za cierpliwość! 
/Neytri