niedziela, 16 marca 2014

28. ' Masz sępie. '

Przyjaciele - jedna dusza w dwóch ciałach.
(Arystoteles)


Obudziłam się następnego dnia ponieważ poczułam coś mokrego na policzku. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Toma, który swoimi ustami przykleił się do mojego policzka.
-Wreszcie się Słońce obudziło.-uśmiechnął się do mnie promiennie.
-Takie pobudki poproszę codziennie.
-Do usług księżniczko.
-Połóż się obok.
Przewrócił się na plecy i objął mnie ramieniem. Wtuliłam się w jego tors.
-Nie wiem czy wiesz Szkrabie ale masz jutro randkę.
-Co, jaką randkę?
-To ty nie wiedziałaś?-zrobił przerażoną minę i złapał się za głowę.-O Boże wygadałem się.
Już nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać.
-Kłamałaś!
-Mhm.-pokiwałam głową
-Pożałujesz!
Rzucił się na mnie z łaskotkami. Zaczęłam piszczeć wniebogłosy i rzucać się po łóżku.
-Toooooooooooooooooooooooooooooooooooooooom! Przeeeeeeeeeeeeeeeeeeestaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaań!
-To jest K-A-R-A !
-Błagam-dalej się śmiałam-przestań Misiu.
-No za takie słodkie słówka jestem Ci w stanie odpuścić.- posłał w moją stronę swój popisowy uśmiech.
-Taki uśmiech chcę widzieć zawsze.-powiedział a ja nie wiedziałam o co mu chodzi.-Szczerzysz się tak bardzo, że zaraz chyba dostaniesz skurczu mięśni.-zachichotał.
-Oj Tommy, Tommy ty sobie nawet nie wyobrażasz jak ja cię kocham.
-Nie, to ty sobie nie wyobrażasz jak ja cię kocham.
-Która jest tak właściwie godzina?
-Coś koło 11?-podrapał się po głowie myśląc głęboko.-Tak, chyba tak.
-To chyba pora wstawać?
-No.....chyba tak
-To wstajemy.

Podniosłam się z łóżka i skierowałam do szafy z ubraniami.
-Stój!
Odwróciłam się w stronę Parkera
-Ja ci wybiorę ciuchy-uśmiechnął się szeroko.
-Mogę zaprotestować?
-Nie!
-No okey.
Zanurkował w czeluściach mojej garderoby a a usiadłam na fotelu czekając na przyjaciela. W końcu po 10 minutach wyszedł z tym zestawem w rękach.
-I jak, podoba się?
-Jest cudne Tom.

Szybko wskoczyłam w ciuchy wybrane przez niego i razem zeszliśmy na dół.
-Misia...
-Mhm?
-O której ty idziesz jutro na tą randkę?
-Szczerze to nie wiem...
Zamyśliłam się i starałam sobie przypomnieć czy Nath mówił coś o godzinie naszego spotkanie ale nie mogłam nic sobie przypomnieć.
-Pewnie jakoś wieczorem...
-Hmmm..-Tom nad czymś myślał
-Co tam tak myślisz mądry człowieku?
-Przeliczyłem wszystko i wychodzi na to, że zdążymy jeszcze pójść dzisiaj razem do kina i może przy okazji znajdziesz jakąś sukienkę na randkę-wyszczerzył się.
-Cóż za genialny pomysł Miśku.
-No ba, bo to ja.-wypiął dumnie pierś do przodu.
-A na co pójdziemy?
-Leci teraz w kinach taki film-podrapał się po głowie- nie pamiętam tytułu ale jest o najlepszych przyjaciołach, którzy mają się ku sobie
-Lol!
-Co?
-Tak się nazywa film.-zachichotałam
-Aaaaa no fakt, tak no to na to chodźmy.
-Spoko, zapowiada się fajnie.
-Ale najpierw śniadanie dla mojego Szkraba.
-A co pan zamierza mi przygotować?
-Jako że kucharz ze mnie średni, proponuję tosty!
-Oooo no to dawaj szybciej do tej kuchni.
Popchnęłam go w stronę tostera a on tylko dał ze mnie w śmiech.
-Widzę, że ktoś tu głodny jest.
-Nie, nawet nie ale jak pomyślę sobie po twoich tostach to aż mi ślinka cieknie.

Oboje się zaśmialiśmy. Nie wiem jak wy ale ja uwielbiam spędzać z nim czas ^^ Nigdy się nie nudzę. Wiele osób mówiło nam już, że wyglądamy jak para zakochanych ludzi. Czasami mam wrażenie ,że mamy identyczne mózgi ;)
-Śniadanie dla ślicznej pani.
Parker położył przede mną tościki.
-A ty nie jesz?
-Jak się podzielisz to zjem.-uśmiech nr.5
-Masz sępie.-zachichotałam i dałam mu dwa tosty.
~*~
Po śniadaniu szybko wyszliśmy z domu aby zdążyć na kolejny seans. Kupiliśmy bilety, popcorn i colę a następnie udaliśmy się na salę kinową.
-No to przed nami fajny film-zaśmiał się Tom kiedy siedzieliśmy już na naszych miejscach.
-Ćśiiii
-Oj no dobra już cicho jestem.
Zachichotałam na jego słowa. Przestaliśmy już rozmawiać bo na ekranie pojawiły się pierwsze sceny filmu.

_________________________________________________________________________________________
Kolejny rozdział już wasz :)
W następnym powinna być już randka :)
Podekscytowani? Ja bardzo :D
Ten rozdział bardzo miło mi się pisało :*
Mam nadzieję, że podoba się on wam tak samo bardzo jak mi XDD
No to zostawia was z nim 
Do nn ^_^
/Neytri

piątek, 14 marca 2014

Liebster Award X od Gucci Zakręcona

Pytanka:
1.Co lubisz robić w wolnym czasie?
Zazwyczaj słucham muzyki :)
2.Jaki jest twój ulubiony przedmiot szkolny?
Angielski i plastyka.
3. Jakiego przedmiotu nienawidzisz?
Historii.
4.Jakiej muzyki słuchasz?
Głównie popu ale często czegoś innego.
5.Czy uprawiasz jakiś sport? Jeśli tak, to jaki?
Tak zawodowo to nie ale uwielbiam grać w siatkówkę :D
6.Jak wyobrażasz sobie świat w roku 2050?
Będziemy latać :P
7.Jesteś wysoką czy niską osobą?
Raczej wysoką. Zależy z kim porównasz :*
8.Wymień dwa zespoły, których nienawidzisz
Nie posiadam takich. Nie lubię Ariany Grandy ale to nie zespół :P
9.Ile masz lat?
Tajemnica państwowa.
10.Gdybyś była wielkim wynalazcą to co byś chciała wynaleźć?
Robota, który uczyłby się za mnie :)
11.Lubisz blondynów, brunetów, czarnych czy rudych?
Blondynów, brunet i czarny to to samo więc tych też. Lubię jeszcze szatynów :* Zależy od charakteru ^^

Chciałam serdecznie podziękować Gucci za nominację XD
Dziekuję :****

Nie nominuję nikogo bo nie obserwuję aż tyle blogów żeby w każdym Liebster dodawać kogoś nowego :P

A tak na koniec dzisiaj powinien pojawić się jeszcze nowy rozdział :))

poniedziałek, 3 marca 2014

27. ' Tylko niech Tom Ci za bardzo nie pomaga w przygotowaniu tej randki! '

Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.
(Fiodor Dostojewski)

Obudziłam się rano w swoim cieplutkim łóżeczku. Od razu przed oczami pojawił się nasz, to znaczy mój i Natha pocałunek w deszczu. To było takie...aww słodkie. Nie ważne jak bardzo bym się tego wypierała to i tak go kocham. Zawarliśmy umowę. Dam mu szansę na związek jak się postara. Wiem, że to zrobi. 
Zrzuciłam z siebie kołdrę i wypełzłam z łóżka. Skierowałam się do szafy i wybrałam ciuchy na dziś

W idealnym humorze zeszłam na dół. Otworzyłam lodówkę i postanowiłam zrobić naszym śpiochom śniadanie. Postawiłam na stos kanapek. Kiedy już moje dzieło było gotowe ponownie weszłam na piętro a le tym razem po to aby obudzić chłopców. Pierwsze drzwi- Jay. Weszłam i zastałam go śpiącego.
-Tak jak przewidywałam-westchnęłam
Podeszłam do niego i go obudziłam. Tak samo gładko poszło z Tomem, Maxem i Sivą. Gorzej było z Nathem.
-Naaaaaaaathaaaaaaaaaaaan wstawaj!
-Nie!-krzyknął i przykrył głowę poduszką.
-No ale prooooooszę...
-Ali...
-No wstawaj
Nic nie powiedział tylko przyciągnął mnie do siebie tak że leżałam na łóżku razem z nim
-Tak lepiej.-uśmiechnął się z miną zwycięzcy.
-Ale musimy wstawać...
-Nie musimy.
-Musimy.
-Nie.
-Tak.
-Nie.
-Tak.
-Nie. Nie. Nie. Nie. Nie. Nie!
-Oj no Nathuś...-szturchnęłam go nosem w ramię.
-No dobra..
Wstał i z grymasem na twarzy zaczął się ubierać.
-No rozchmurz się.
-Ty zawsze musisz mnie tak brutalnie budzić.-mruknął.
-Ja? Brutalnie?
-No!
-Chłopaki zwalili by cię z łóżka a ja tak delikatnie.
-Ale nie dostałem buziaka!-pisnął jak pięciolatek.
-Och przepraszam jaśnie pana.
Podeszłam do niego i cmoknęłam jego usta. Jednak, że Nath to Nath, złapała za mój podbródek i wpił się w moje usta.
Usłyszeliśmy znaczące odchrząknięcie. Oderwaliśmy się od siebie i spojrzeliśmy w kierunku drzwi.
-Witam Państwa!-wyszczerzył się Parker.-Jak miło widzieć takie obrazki z rana.
Objął nas ramionami i przytulił.
-Jak to dobrze, że się pogodziliście!-był szczęśliwy jak dziecko kiedy dostanie upragnioną zabawkę.
-No..Tak jakby...Jeszcze nie..-powiedzieliśmy z Sykesem.
-Jak to?-zdziwił się
-Normalnie.-popatrzyłam na niego znacząco mając nadzieję, że zrozumie.
-Acha.-a jednak zrozumiał co miałam mu do powiedzenia.
-Idę na dół na śniadanie.-poinformowałam ich.
Wyszłam z pokoju i stanęłam za rogiem. Chciałam podsłuchać ich rozmowę.
-Kazała mi się wykazać.-powiedział Nath.
-Pomogę ci.
-W czym?
-Zorganizuję to tak, że będzie idealnie.
-A skąd ty niby wiesz więcej niż ja?
-Jestem jej najlepszym przyjacielem?-powiedział a raczej zapytał Tom
-No fakt...-z bruneta jakby uszło powietrze.
-Pomogę ci i wszystko wróci do normy.
-Dzięki. Jesteś zajebistym przyjacielem.
-Ale pamiętaj o jednym..-zaczął groźnie.
-O czym?
-Jeżeli zawiedziesz, będzie przez ciebie smutna lub chociaż uroni jedną łzę, to wtedy własnoręcznie cię wykastruję.

Dalej już nie podsłuchiwałam tylko poszłam na dół. Jak ja kocham tego opiekuńczego wariata. Bez niego moje życie byłoby takie...puste.
-Witam państwa!-krzyknęłam od wejścia
-Witam naszą Alison!-odkrzyknęli
-Co tam pichcisz nasz kucharzu?-podeszłam do McGuinessa, który coś gotował
-Śniadanie.
-Jak oryginalnie.-wszyscy się zaśmialiśmy.- A tak serio to co nam przyrządzasz?
-Robię jajecznicę.
-To gotuj dalej.

Chwilę później do nas zeszli Tom i Nathan.
-Nasi zakochańcy się całowali!-wykrzyknął Parker.
Wszyscy spojrzeli się na nas.
-To prawda?-zapytał Max
-Mhm.
-Tylko tym razem ogarnij swój popęd i nie rań jej.-zastrzegł Jay.
-Inaczej masz od nas wszystkich wpierdol.-cała czwórka popatrzyła na niego groźnie.
-Ej wrzućcie na luz. Miło mi, że się o mnie troszczycie ale to już lekka przesada.-zachichotałam.

Nie zdążyłam nic dodać bo Sykes złapał mnie za rękę i wyciągnął z kuchni. Wybiegliśmy z domu śmiejąc się na całego. Nie puszczając swoich dłoni zaczęliśmy spacerować w nieznanym nam kierunku.
-Może pójdziemy gdzieś na śniadanie?-zaproponował
-Okey, tylko gdzie?
-Proponuję tą naleśnikarnię.
Zaprowadził mnie do lokalu. Tam zamówiliśmy po porcji naszych ulubionych przysmaków. Ja z serem, on z nutellą.
-Ali?
-Hmm?
-Dałabyś się pojutrze zaprosić na...
-Na co?
-No na...na randkę-powiedział pod nosem.
-Z kim?
-No ze mną!
-W takim razie bardzo chętnie-uśmiechnęłam się.
-Uff-odetchnął z ulgą.
W tym momencie oboje skończyliśmy jeść i postanowiliśmy już się zbierać. Zapłaciliśmy i wyszliśmy. Droga do domu zajęła nam raptem 10 minut wolnym spacerem. Przed wejściem postanowiłam wykorzystać swoją przewagę. Pocałowałam go w te jego pełne usta i powiedziałam
-Tylko niech Tom Ci za bardzo nie pomaga w przygotowaniu tej randki!-zaśmiałam się
Otworzyłam drzwi i pędem weszłam do domu. Usłyszałam tylko
-Skąd ty o tym wiesz?!-rozżalony głos chłopaka rozniósł się echem po korytarzu.
W duchu przybiłam sobie 'piątkę' bo znowu udało mi się zdobyć nad nim przewagę. Powraca dawna Ali, ta która uwielbia być górą. Kocham go ale można się z nim tak fajnie droczyć, że aż ciężko się powstrzymać. Zobaczymy co nasz Beniaminek przygotuje.

_________________________________________________________________________________________
Hej hej hello!
Witam to znowu ja :D
Z waszego głosowania wychodzi, że w roli chłopaka Ali widzicie Natha. W takim razie fabuła na najbliższe rozdziały już ustalona :)
Mam nadzieję, że rozdział mimo swojej długości spodobał się wam.
Czekam na opinie Kochane wy moje <3
Do nn XDD
/Neytri