piątek, 7 lutego 2014

24. ' Nath będzie o ciebie zazdrosny. '

I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką.
(Paulo Coelho)

Wczoraj położyłam się spać dopiero po usłyszeniu wielu ciekawych historyjek z życia Nathana. Jego mama jest taką miła osobą. Niestety kiedy rano obudziłam się o godzinie 8.00 nie potrafiłam już zasnąć z powrotem. Wstałam więc i nałożyłam na siebie przygotowane ubrania
O dziwo za oknem świeciło słońce co jak na Londyn jest bardzo rzadkie. Od razu mój humor polepszył się o połowę. Z uśmiechem na ustach zeszłam na dół i wkroczyłam do kuchni. Przygotowałam tam śniadanie dla wszystkich domowników. Postanowiłam iść na miasto i skorzystać z ładnej pogody. Zamknęłam dom aby nikt nie okradł moich śpiochów a następnie skierowałam swoje kroki w kierunku parku. Znalazłam wolną ławkę i usiadłam na niej. Moje myśli chcąc nie chcąc od razu powędrowały do jednej osoby. Minęło sporo czasu a on nadal nie znalazł sobie żadnej nowej dziewczyny, chociaż mógł. Cały czas pokazuje mi jak bardzo żałuje tego co zrobił. Mimo tego ja nadal nie potrafię mu wybaczyć, mimo że chcę. Mam pewną wewnętrzną blokadę. Nagle telefon w mojej torebce zawibrował. Wyjęłam go i spojrzałam na wyświetlacz: Tommy <3. Bez chwili wahania odebrałam.
-Misiu gdzie ty jesteś ?
-Jest tak ładna pogoda, że wyszłam się przewietrzyć.
-Czyli gdzie ?
-W parku niedaleko naszego domu.
-Zaraz będę.
Nie zdążyłam zaprotestować bo natychmiast się rozłączył Westchnęłam rozbawiona. Mój kochany Tom. Odchyliłam twarz w stronę słońca i przymknęłam oczy. Nie wiem ile tak siedziałam ale nagle coś albo ktoś zasłonił moje słońce.
-Nie zostawiłaś żadnej karteczki. Nic. Wiesz jak ja się martwiłem.
-Oj no przepraszam. Ale zrobiłam wam śniadanie.-usprawiedliwiłam się.
-Phi. To ni w porównaniu z tym co ja przeżywałem.
-Przepraszam.
-A tak właściwie to po co tu przyszłaś? Nie uwierzę, że tylko po to aby delektować się słońcem.-założył ręce na piersi.
-Musiałam pomyśleć.
-A o czym?-usiadł obok mnie.
-Ja już sama nie wiem co mam robić...
-Z Nathanem? To o niego chodzi, prawda?
Pokiwała twierdząco głową.
-Ty go nadal kochasz. Boisz się, że znów cię zrani i będziesz ponownie cierpiała.
Nic nie odpowiedziałam bo to nie było pytanie, to było stwierdzenie. On doskonale wie co siedzi w mojej głowie.
-Nie możesz cały czas patrzeć wstecz. Musisz ruszyć do przodu. Albo daj mu szansę naprawić to co zepsuł albo idź dalej, zacznij od nowa. Jeżeli nie wierzysz, że wasz potencjalny związek mógłby przynieść zamierzony efekt daj mu szansę ale nie na związek, daj mu szansę zacząć od nowa. Najpierw znajomość, tak jak teraz, potem przyjaźń a jak da radę i nie zawiedzie twojego zaufania to coś więcej. Musicie oboje dać sobie czas. Ty jemu na poprawę, on tobie na pełne wybaczenie. W związku najważniejsze jest zaufanie. Jeśli go nie masz to to nie ma sensu.
-Dziękuję Ci.
Przytuliłam się do niego.
-Za co?
-Za wszystko.
-Cieszę się, że pomogłem.
-Rozjaśniłeś mi kilka spraw, niestety nie wszystko jest jeszcze jasne.
-Dasz radę. Może na początek porozmawiaj z nim i wyjaśnijcie sobie wszystko jeszcze raz od początku. Myślę, że on też woli wiedzieć na czym stoi.
-Masz rację.
-Tylko poczekaj aż Karen i Jess wyjadą.
-Tak, tak zrobię.
Obije się zaśmialiśmy. Taki przyjaciel to skarb. Jest zawsze blisko mnie.
-Twoja przyszła dziewczyna będzie miała wielkie szczęście i jeżeli tego nie doceni to skopię jej tyłek.
-Jak Nathan nie da rady i znowu coś zepsuje to ja się z nim policzę. Jego buźka nie będzie już taka ładna.
-Haha dobrze Tommy.
-Masz ze sobą ten naszyjnik.-popatrzył na moją szyję.
-Oczywiście, zawsze go noszę.
Spojrzałam na jego rękę gdzie idealnie eksponowała się bransoletka. Nasze puzzelki symbolizowały najwspanialszą przyjaźń jakiej kiedykolwiek doświadczyłam.
Tom podał mi jak gentelman rękę, którą od razu chwyciłam. We wspaniałych humorach co chwilę żartując wróciliśmy do domu.
-Gdzie byliście?
Naskoczył na nas zaraz po wejściu mój brat.
-Na spacerze. Korzystamy z ładnej pogody.
-Twój 'chłopak' razem z rodziną siedzi w kuchni.
-Dobrze.
Zaśmialiśmy się.
-Tak w ogóle to bardzo ładnie wyglądasz siostrzyczko.
-Och dziękuję Maxiu.
-Misia leć no się przywitać do kuchni.
-Już już.
Poszłam do wspomnianego pomieszczenia.
-Dzień dobry.
Weszłam i przywitałam się z Jess i Karen cmoknięciem w policzek. Następnie podeszłam do Natha i pocałowałam go w usta.
-Smakowało wam śniadanie? Sama robiłam.
-Pychota.-skwitowała młoda Sykesówna.
-Dzieci, ja miałam taki pomysł..-zaczęła rodzicielka Sykesów.
-Jaki?-przerwał jej brunet.
-Daj dokończyć starej matce.-zażartowała.-Pójdźcie gdzieś wszyscy razem na jakąś imprezę czy coś.
-Ale to by oznaczało, że pani zostanie sama w domu.
-Jaka pani?!-zbulwersowała się.
-Um, to znaczy zostaniesz sama w domu.
-No i co ?
-Jesteś naszym gościem. Nie wypada.
-Ale jestem z was także najstarsza, więc musicie się mnie słuchać. Tak więc zarządzam iż dziś idziecie na imprezę.
-Ty Jess idziesz oczywiście z nami ,prawda ?
-Oczywiście.-zaśmiała się blondynka jednak po chwili zamarła i wytrzeszczyła oczy.-Ja nie mam odpowiednich ciuchów!
-Spokojnie ja mam pod dostatkiem. Znajdzie się coś i dla ciebie.
-Och dzięki-odetchnęła z ulgą.
-Tylko wiesz słońce nie ubierz mojej córci tak....um, wyzywająco?
-Dobrze, rozumiem.-zachichotałyśmy z Jessicą.
Złapałam ja za rękę i pociągnęłam do salonu gdzie jak zgaduje znajdowała się reszta zespołu. Nie myliłam się. Wszyscy siedzieli i grali na konsolach.
-Ej!
Wszyscy na mnie spojrzeli.
-Dzisiaj wychodzimy na imprezę. Dostaliśmy rozkaz od Karen.
-Jeeeeeeeej!-wydarli się.
-Seev zadzwoń do Ree i zaproś ją a ty Max poinformuj Trix, z pewnością będą chciały iść. My idziemy zrobić coś na obiad więc nie włazić mi do kuchni!
-Tak jest!-zasalutowali jak w wojsku.
-Ale ich sobie wychowałaś.- Karen pokręciła z niedowierzaniem głową.
-Moja dziewczyna jest bardzo mądra.-zaśmiał się Nathan a ja mu zawtórowałam.
-No to młodzieży, ta damska części, do garów!-zaśmiała się matka rodzeństwa.
Razem z Jess poszłyśmy z powrotem do kuchni i zaczęłyśmy szykować moja popisową potrawę-Risotto. Dla wszystkich ugotowałyśmy z kurczakiem a dla Jaya z warzywami

Podreptałyśmy do jadalni i nakryłyśmy stół. Rozłożyłyśmy obrus, postawiłyśmy kieliszki do wina.
-Obiad!
Od razu wszyscy pojawili się w jadalni.
-Ale pięknie pachnie.
-A więc..-zaczęłam.
-Nie zaczyna się zdania od 'A więc'!-krzyknął Max.
-Dobrze. Jess schowaj porcję Georga.
-Nieeeee!-zapiszczał jak mała dziewczynka.
-Trzeba myśleć wcześniej.-popatrzyłam na niego karcąco.-Czy ktoś jeszcze ma zamiar mi przerwać ?-odpowiedziała mi cisza.
Karen przyglądał się temu wszystkiemu z uśmiechem na ustach. Pokręciła nie dowierzając głową.
-A więc-specjalnie zaczęłam od tego, spojrzałam na Maxa i kontynuowałam.-W wazie po prawej jest risotto..
-Risotto! Że też musiałem się odezwać..-rozpaczał mój brat.
-Po prawej jest z kurczakiem a ta po lewej jest dla ciebie Jay. Zawiera tylko warzywa ani grama  mięsa.
-Dziękuję, że pamiętałaś.-uśmiechnął się do mnie ciepło.
Każdy (oprócz Maxia) nałożył sobie po porcji.
-Smacznego.
-Wzajemnie.-odpowiedzieli równo.
-Ali no błagam...Ja kocham twoje risotto.
-A będziesz mi jeszcze przerywał?
-Nie! Obiecuję, że nie!
-Jess podaj jego porcję.
Brat złapał talerz i przyciągnął jak najbliżej do siebie.
-Co ty robisz?
-To na wypadek jakbyś chciała mi go zabrać.
Wszyscy się zaśmialiśmy. W miłej atmosferze dokończyliśmy posiłek.

-Za ile wychodzimy?-zapytałam kiedy skończyliśmy jeść.
-Za dwie godzinki. Wyrobicie się?-zapytał Nath patrząc mi w oczy.
-Myślę, że tak.-uśmiechnęłam się.-A może spotkamy się na miejscu? Powiedzcie Ree i Trix, żeby przyszły tutaj. Dojedziemy same a wy pojedźcie wcześniej.
-No dobra.
Złapałam Jess za rękę i zaprowadziłam na górę do sypialni mojej i Natha (póki jego rodzina jest w domu, to właśnie tam są wszystkie moje rzeczy).
-Pomożesz mi?-zapytała blondynka z nadzieją.
-No pewnie.
-Muszę ci powiedzieć, że mój brat ma cholerne szczęście że cię ma. Jesteś najlepszą jego dotychczasową dziewczyną.-powiedziała podejrzliwie badając moje zachowanie.
-Um, dzięki
-Już nie udawaj.
-Ale czego?
-Nath mi wszystko powiedział.
-Wszystko czyli co ?
-Że nie jesteście razem.
-To znaczy, że..?
-Nie, mama nie wie.
-Aha.
-Wiem dlaczego nie jesteście razem. Przykro mi. Opieprzyłam już go za to. Nie żebym chciała cię przekonywać czy coś ale on żałuje tego co zrobił, bardzo.
-Jess proszę...-jęknęłam
-Okey.-podniosła ręce w obrończym geście.-Nie rozmawiamy o tym teraz ale wiedz, że jeszcze porozmawiamy.-zagroziła i się zaśmiała.
-A tobie się podoba Jay, prawda?
-Skąd wiesz?
-Właśnie mi powiedziałaś i wywnioskowałam po tym jak non stop na niego patrzysz.
-Widać to aż tak bardzo?
-Nie ja po prostu jestem dziewczyną i wiem na co zwracać uwagę. Chłopaki i tak nie wiedzieliby o co chodzi.
Usłyszałyśmy pukanie do drzwi.
-Proszę.
-Cześć dziewczynki-Karen wychyliła się zza drzwi.-Mogę wam pomóc?
-Pewnie.
Weszła do środka i usiadła na łóżku.
-Mogę wam na przykład zrobić makijaż albo fryzury.-uśmiechnęła się do nas. -Jednak w sprawie stroju zdaję się na was bo się na tym kompletnie nie znam.-zaśmiała się.
-Okey, no to zaczynamy.
Podeszłam do szafy i zaczęłam kompletować nasze stroje.
-Ali..?
-Mhm
-Kto to jest Ree i Trix?
-Ree to skrót od imienia Nareesha a ona z kolei jest dziewczyną Sivy. Trix to zdrobnienie od Beatrix a ona jest naszą przyjaciółką. 
-To ta była dziewczyna Nathana?
-Tak.
-Była ustawką, prawda?
-Mhm.
-I wy się z  nią nadal przyjaźnicie?
-Ona jest bardzo fajna. W ogóle myślę, że polubisz je obie.
-Mam nadzieję..-bąknęła pod nosem.
-Wolisz sukienkę,spodnie,spódniczkę ?
-A jak powinnam?
-Nie jest to imprez oficjalna więc jak chcesz. Możesz założyć nawet dresy.-zachichotałyśmy
-Mamo muszę wyglądać jak cnotka?
-Nie-zaśmiała się
-Chcę chociaż raz wyglądać jak sexbomba!
-Ja nawet wiem po co-zażartowałam przez co nastolatka pacnęła mnie w ramię.-Okey okey, spokojnie. Bez przemocy.
-Szukaj ubrań a nie!-pospieszyła mnie śmiejąc się przy okazji
Zanurkowałam w szafie.
-Mam!
-Co?
-Nasze ubrania, są idealne.
-Pokaż.
-Nie, zobaczysz dopiero efekt końcowy. Zakładaj.
Podałam jej ciuchy, które ona bez zastanowienia założyła. Następnie Karen zrobiła jej makijaż i fryzurę. Efekt końcowy był niesamowity


Ja natomiast postawiłam na coś bez obcasów. 

Jednak te spodenki idealnie podkreślały moje pośladki (gdzieniegdzie ukazywały moja bieliznę) a bluzka pokazywała cały koronkowy stanik.
Fryzura i makijaż były takie


-Wyglądacie obłędnie.-skomplementowała nas Karen
-Dziękujemy.
-Nath będzie o ciebie zazdrosny. Mimo, że nie masz obcasów to masz strasznie krótkie spodenki i prześwitującą koszulę a pod spodem czerwoną koronkową bieliznę.-pokręciła z rozbawieniem głową.
-Oj tam oj tam.
-A ty stroisz się dla Jaya co?-zapytała córkę
-Powiedziałaś jej?
-Nie musiała, może i jestem stara ale nie głupia i ślepa. Spodobasz się mu.
-Dziękuję.-zarumieniła się.
W tym momencie ktoś zadzwonił do drzwi. Zbiegłam na dół i zobaczyłam dziewczyny. 
-Hej.-cmoknęłyśmy się w policzki.
-Widzę, że zgrałyśmy się z tematyką strojów.-zaśmiała się Trix.
Obejrzała je od dołu do góry i musiałam jej przyznać rację. 

Ruda założyła na siebie
A mulatka
-Wszystkie założyłyśmy ćwieki i czarne ciuchy.
-Jako jedyna nie masz butów na obcasie.-popatrzyła na mnie Ruda
-No, nie chciałam
-I tak wyglądasz zniewalająco, zresztą jak zwykle.
-A! Idzie z nami jeszcze Jess, siostra Nathana
-A gdzie jest?
-Jess! Chodź na dół.
Po chwili blondynka pojawiła się obok nas.
-Jestem Nareesha ale i tak wszyscy mówi Ree
-A ja Beatrix, w skrócie Trix
-Wyglądasz świetnie-skomplementowała ją mulatka
-Dzięki, to robota Ali i mamy
Dziewczyny popatrzyły na mnie skonsternowane.
-Karen pomagała nam z fryzurami i makijażem.-wyjaśniłam.
-To co idziemy?
-Tak. Karen wychodzimy!
-Dobrze, miłej zabawy!-odkrzyknęła z góry.
Wyszłyśmy z domu iw siadłyśmy do wcześniej zamówionej taksówki. Czas podbić imprezę.
________________________________________________________________________________________________
Rozdział w miarę długi wyszedł :D
A więc zapowiada sie impreza i to całkiem niezła XDD
Szykujcie się ! :*

Czekam na wasze opinie w komentarzach
Mam nadzieję, że jednak mimo wszystko się podobał :)

A właśnie bym zapomniała założyłam niedawno twittera i mam pytanie. Ma ktoś z was konto ? Jeśli tak to podajcie swoje nazwy w komentarzu to was dodam c:

Do nexta :****
/Neytri

25 komentarzy:

  1. Super rozdział :)
    Takie rozmowy z Tomem <3
    Ale się odstrzeliły na tą imprezę
    Kocham styl Alison :*
    Nath będzie zazdrosny :P
    Ale akcja z Maxem i risotto genialna
    Wgl znowu napisałaś cudny rozdział ^^
    Weny i do kolejnego rozdziału :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Brat złapał talerz i przyciągnął jak najbliżej do siebie.
    -Co ty robisz?
    -To na wypadek jakbyś chciała mi go zabrać.

    Hahaha jebłam :)

    Rozdział ogólnie fajny i już się nie mogę doczekać imprezki :)
    Owszem, ma TT @KamiPoland

    Do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mojego Twittera masz :)
    A rozdział zajebisty jak zawsze
    Ciekawe jak Nathan zareaguje gdy ją zobaczy :/
    I Jess podoba się Jay no no może być ciekawie
    Weny do NN

    Pingwinku :* ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Już się nie mogę doczekać następnego!
    Awww... Nathan będzie zazdrosny! I dobrze mu tak.
    A Tom taki kochany przyjaciel. Też chce takiego Miśka.
    Weeny dużo i czekam na kolejny rozdział. ;*
    Jak zawsze zapraszam do mnie. ;)

    http://apurehatred.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział zajebisty , ogólnie dobrze piszesz . Weny ;)
    Czekam na następny

    Tak ma tt
    @goska646

    OdpowiedzUsuń
  6. Jej *-*
    Super ;D
    Jestem ciekawa co powie Nathan jak ją zobaczy i co będzie się dziać na imprezie :D
    Też bym chciała takiego Miśka ;c
    Czekam z ogromną niecierpliwością na kolejny :D
    moj twietter @NathalieSykes18

    OdpowiedzUsuń
  7. -A więc..-zaczęłam.

    -Nie zaczyna się zdania od 'A więc'!-krzyknął Max.

    -Dobrze. Jess schowaj porcję Georga.

    -Nieeeee!-zapiszczał jak mała dziewczynka.

    -Trzeba myśleć wcześniej.-popatrzyłam na niego karcąco.

    Bahahahahahahahahahaahhaahhaahhaahhahahhahahahahahaha padłam I nie wstaje xd jezuuuuu xd no ładnie :o dziewczęta jakie stroje mmmmm ^^, sexbomby mrymry haha :D Wyczuwam zazdrosnego Nathana i jakichś facetów przystawiajacych sie do Ali :3 może nawet sam Parker? Hihihi okaże się z czasem ♡
    Rozrywkowa Karen ;3 fajnie tak c:
    I rano biedny spanikowany Tommy :c
    Nathanie ty ty ty... ty. Powiedziałeś Jess ? Po co v.v mogłeś z Ali porozmawiać najpierw, a nie że później w szoku dziewczyna jest x

    pisz szybko nexcika!
    Wenyyy Kocie! ♡ ♥ ♡
    A mojego tt to znasz :p Ale podam, co tam xd @Nika_TW 《:

    OdpowiedzUsuń
  8. Jasne, że sie podoba :P jak zawsze genialnie :P czekam na nn ;P wenyy :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahahahaha jak ich wszystkich poustawiala od razu ! Dooooobrze ! :D zupelnie jak moja Nadia (piona!)
    Jaki ten Tom jest madry... ^^ czasem mu sie uda ppwiedziec cos naprawde konkretnego :D
    I podoba mi sie, ze troche rozjasnil w glowie Ali i dzieki temu nie skresla go juz calkowicie... :D
    Impreza szykuje sie grubo i az nie moge sie doczekac co wymyslilas ! :D
    Weny sloneczko ! ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham! <33 no prosze no.. dodawaj szybciej no..:O
    Kocham! <33 Czekam nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział genialny
    Nth powiedział siostrze
    Impreza się szykuję
    Dawaj szybko nn :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Super <3
    /Juss McGuiness

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem zadowolona z takiego obrotu akcji
    Impreza !
    Dobrze, że Nath powiedział siostrze o wszystkim
    Szykuje sie nowa para Jess i Jay
    Weny
    /SilencemyDarling

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mogę się doczekać impry, skoro muwisz że będzie świetna.....
    Ojjjjj Max, Max, Max co z ciebie za dziecko;) rozdział super. Weny i do nn

    OdpowiedzUsuń
  15. Super <3<3<3
    /Anonimek Spod Ciemnej Gwiazdy

    OdpowiedzUsuń
  16. -Mamo muszę wyglądać jak cnotka?
    -Nie-zaśmiała się
    -Chcę chociaż raz wyglądać jak sexbomba!
    -Ja nawet wiem po co-zażartowałam przez co nastolatka pacnęła mnie w ramię.-Okey okey, spokojnie. Bez przemocy.
    -Szukaj ubrań a nie!-pospieszyła mnie śmiejąc się przy okazji

    Wróżę, że Jess i nasza Misia będą potem przyjaciółkami :)
    Zapowiada się super impreza :*
    Weny XD

    OdpowiedzUsuń
  17. Podoba się jak zwykle :P
    Piszesz cudne rozdziały więc cieżko ich nie lubić :*
    Czekam na imprezę XDD

    OdpowiedzUsuń
  18. -Nie zostawiłaś żadnej karteczki. Nic. Wiesz jak ja się martwiłem.
    -Oj no przepraszam. Ale zrobiłam wam śniadanie.-usprawiedliwiłam się.
    -Phi. To ni w porównaniu z tym co ja przeżywałem.
    -Przepraszam.
    -A tak właściwie to po co tu przyszłaś? Nie uwierzę, że tylko po to aby delektować się słońcem.-założył ręce na piersi.
    -Musiałam pomyśleć.

    Cudny przyjaciel
    Też takiego chcem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nooo i dobrze że powiedział Jess! Chociaż przy niej nie muszą udawać.
    Łaaał alee się odstrzeliły naa imprezee ^^
    Napewnooo Nathan bedziee zazdrosny
    Jess i Jay, ciekawee czy cos z tego bd xD
    Superr rozdział :)
    I taa rozmowa z Tomem.
    Weny Kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Nadrobiłam!
    Długo mnie nie było, ale wiadomo dlaczego, prawda?
    Haha biedne dzieci, musiały się słuchać Karen i iść na imprezę xD
    Ciekawe co się będzie działo ;D
    Weny i do następnego ;***

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny rozdział mam nadzieję że ali i nathan będą razem z nowu ;) czekam na następny rozdział
    weny!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. wow
    wow
    wow
    nadrobiłam i wow.. ale wpadli hehehehe xD ciekawie się robi bardzo ciekawie :D
    pisz szybko bo jestem ciekawa tej imprezy :D
    zapraszam do mnie ^^

    OdpowiedzUsuń