wtorek, 17 grudnia 2013

15. 'Jednak jesteś dziwką,nic nie wartą'

Przechylona kursywa oznacza wspomnienia jak coś :)
Są sceny drastyczne więc jak nie chcesz nie musisz czytać !
Szczęście...a istnieje w ogóle coś takiego ?

Obudziły mnie promienie słońca wpadające do pomieszczenia. Leniwie otworzyłam oczy. Poruszyłam się i wtedy poczułam przeraźliwy ból w podbrzuszu. Powoli starałam się obrócić na drugi bok. Kiedy już to zrobiłam zobaczyłam iż obok mnie leży ,a właściwie śpi, Nathan. Patrzyłam na niego i miałam wrażenie jakby przede mną leżał jakiś młody bóg. Jak spał wyglądał tak słodko i niewinnie. W pewnym momencie otworzył swoje śliczne oczy i uśmiechnął do mnie
-Nie ładnie tak się na mnie patrzeć-wychrypiał
-Oj tam
-Jak się czujesz ?-zapytał z troską
-Już lepiej
-Chodź tu do mnie
Rozłożył swoje ramiona a ja się w niego wtuliłam
-Nawet nie wiesz ile na to czekałem-wymruczał mi do ucha
-Na co ?
-Na to żeby wreszcie mieć kogoś tak wspaniałego przy sobie-cmoknął mnie w głowę
Przeleżeliśmy tak przytuleni do siebie jeszcze godzinkę. Potem oboje stwierdziliśmy ,że jesteśmy głodni. W mojej głowie ciągle widziałam obraz jak 'ojciec' mnie gwałci. Miałam uraz. Nie wiem czy gdyby teraz Nathan zrobił coś więcej niż tylko przytulenie mnie lub pocałowanie ,nie zamknęłabym się w sobie lub też nie próbowała porównać jego dotyku do tego co działo się kilkanaście godzin temu. Wstaliśmy z łózka i rozdzieliliśmy się, Nathan poszedł zrobić śniadanie a ja ubrać się.
Stanęłam przy szafie próbując wybrać coś normalnego. Na samą myśl o tym aby założyć sukienkę mdliło mnie. Nie chciałam aby ktokolwiek widział moje ciało. Nawet mój chłopak. Źle czułam się się z tym iż dotykano mnie w TYCH miejscach w tak brutalny sposób. Teraz wolałam założyć na siebie coś co nie odkrywało ani mojego dekoltu ani pupy. Wybrałam
Po dopracowaniu wszystkich szczegółów zeszłam na dół. Sykes panoszył się po kuchni w fartuszku i przyrządzał coś zawzięcie.
-Co gotujesz ?
Podskoczył kiedy mnie usłyszał.
-Nie ładnie się tak zakradać-cmoknął mnie w usta- Robię naleśniki
-Mmmmm ale mi smaka narobiłeś-zaśmiał się
-Zapraszam panią do stołu
Postawił przede mną talerz pełen naleśników.
-Smacznego 
Powiedział kiedy usiał naprzeciwko mnie. Jedliśmy i rozmawialiśmy. W pewnym momencie do kuchni wszedł Max
-Cześć wam-uśmiechnął się do nas
-Cześć brat
-Co macie dobrego ?
Zajrzał mi przez ramię aby zobaczyć co mam na talerzu
-Oooo,podzielisz się ?-zrobił maślane oczka
-Masz
Podsunęłam mu talerz przed twarz a on cmoknął mnie w policzek
-Dziękuję o Pani
Nie mieliśmy za dużo czasu aby porozmawiać bo do kuchni wpadł nie kto inny jak Tom
-Jak dobrze cię widzieć Misia-przytulił mnie do siebie przez co usłyszeliśmy lekkie warknięcie z drugiej strony stołu. Popatrzyliśmy tam. Nath siedział i gniewnie patrzył na Parkera
-Co mu jest ?
Zapytał mnie szeptem Misiek co tylko pogorszyło warczenie.
-Nie wiem ale to jest lekko dziwne
Odszepnęłam mu,też na ucho.
-Misia zwolnij krzesełko-poprosił mój towarzysz
-Jak...
Nie zdążyłam dokończyć bo Tom już siedział na krześle a ja u niego na kolanach.
-Możecie przestać ?-zapytał nas Sykes 
-Ale co ?-zapytaliśmy zdezorientowani 
-To -wskazał na nas rękami
-Aa ,ja już chyba wiem o co mu chodzi-szepnęłam do Misia
-O co ?
Nie odpowiedziałam tylko wstałam i podeszłam do mojego chłopaka. Usiadłam mu na kolanach i rękami objęłam jego szyję
-Tak lepiej-uśmiechnął się brunet
~*~
Chłopcy zawzięcie oglądali coś na telewizorze a mi się nudziło więc poszłam do kuchni. Nie zaznałam jednak za dużo spokoju gdyż po chwili wszedł za mną Max
-Ali musimy porozmawiać-powiedział poważnie
-O co chodzi ?
-Pamiętasz...jak byliśmy Tam..oni...lekarz kazał...no musimy iść do psychologa-powiedział zrezygnowany- I chodzi o to ,że ja nas już umówiłem-ściszył głos- Na dzisiaj
-No dobra
-Pójdziesz ?
-Ale z tobą
-Ok
~*~
Wymknęliśmy się z domu po cichu aby nikt nie wiedział gdzie idziemy. Nie chciałam aby chłopcy wiedzieli ,że chodzę do psychologa,przynajmniej na razie.
Dojechaliśmy do dużego budynku. Był straszny. Nie z wyglądu tylko z tego ,że na budynku były umieszczone tablice z nazwiskami psychologów. A było ich niezliczenie wiele. Normalnie psychiatryk. Szczerze mówiąc bałam się tej wizyty. 
Przeszliśmy przez drzwi wejściowe i podeszliśmy do sekretarki.
-Dzień dobry,byliśmy umówieni do doktor Craig
-Nazwisko ?
-George
-Tak jest, gabinet numer 15 na drugim piętrze
Zgodnie z jej wskazówkami skierowaliśmy się pod odpowiednie pomieszczenie. Zapukaliśmy lekko do drzwi i kiedy usłyszeliśmy 'proszę' weszliśmy do środka.
 Za biurkiem siedziała kobieta pod pięćdziesiątkę. Miała czarne włosy i małą twarz. Wyglądała przyjaźnie więc przestałam się bać przynajmniej jednej rzeczy.
-Byliśmy umówieni na wizytę
-Państwo George tak ?
-Zgadza się
-Więc jaki macie problem ?
Zapytała miło się uśmiechając.
-Zostałam zgwałcona i lekarz boi się ,że popadnę w depresję-powiedziałam
-Rozumiem
Zanotowała coś w swoim czerwonym zeszycie.
-Możesz mi wszystko opowiedzieć ?
Pokiwałam głową

'Wsadzili mnie do auta. Widziałam Nathana, który przez chwilę gonił nas swoim samochodem ale w końcu jakoś go zgubili. Wtedy dopiero zaczęłam się bać bo jedyna możliwa pomoc właśnie się zgubiła. W samochodzie panowała bezwzględna cisza.
Jechaliśmy jakiś czas kiedy za oknem zauważyłam znane mi budynki. Byliśmy w Menchesterze. Zatrzymali się pod naszym domem i siłą wywlekli mnie z auta. Zanieśli mnie na strych i przywiązali do krzesła. Nie wiedziałam co chcą ze mną zrobić.
'Matka' wyszła z pokoju zostawiając mnie samą z ojcem.
-I co teraz zrobisz mała suko,co ? Nikt ci nie pomoże -zaśmiał mi się prosto w twarz-Możemy zrobić z tobą co chcemy. Ostrzegaliśmy cię ,że Max ma się o niczym nie dowiedzieć jednak zlekceważyłaś nasz zakaz. Co mi teraz powiesz ?
Uderzył mnie w twarz otwartą ręką
-Odpowiadaj jak mówię!
Łzy zaczęły spływać po moich policzkach.
-Nie rycz! I tak nic ci to nie pomoże
Po chwili do pokoju wróciła matka z nożem w ręku.
-Masz
Rzuciła ostre narzędzie do rąk ojca. Teraz mój strach osiągnął kulminacyjny punkt. 
On podszedł do mnie i przystawił mi go do gardła
-Jedno słowo a nie zawaham się tego użyć i będziesz leżała martwa na podłodze. Rozumiesz ?
Pokiwałam pośpiesznie głową
-Grzeczna dziewczynka
Tego jednak się nie spodziewałam. Zaczął zdzierać ze mnie ciuchy nie zważając na nic.
-Potrzymaj
Rzucił oschle do kobiet stojącej po drugiej stronie pokoju. Ona podeszła i przytrzymała nóż przy moim gardle. Mężczyzna rozpiął i zdjął swoje spodnie. Zaczęłam się cała trząść ze strachu. Podszedł do mnie już nagi i złapał za moje nogi. Zaczął mnie macać TAM. Pisnęłam cicho
-Zamknij się-warknął
Zdjął ze mnie moja bieliznę i ostrym ruchem wszedł we mnie. Bez żadnego strzeżenia ,niczego. Wchodził i wychodził ze mnie. Swoimi biodrami mocno napierał na moje uda domagając się głębszego wstępu. Kiedy nie byłam wstanie tego zrobić złapał mnie mocno za nie i siłą rozszerzył. Wszedł dzięki temu jeszcze głębiej. Kiedy to zrobił poczułam jeszcze większy ból. Był nie do zniesienia ,rozsadzał mnie od środka. To nie było ani trochę przyjemne. Jemu to sprawiało przyjemność a ja marzyłam aby tylko skończył. Widziałam w jego oczach zadowolenie. W pewnym momencie spuścił się we mnie nawet nie wychodząc z mojego ciała. Czułam obrzydzenie. Schylił się aby mieć lepszy dostęp i zaczął mi robić tak zwaną palcówkę. Wkładał i wykładał swoje aż trzy palce. Nie czułam podniecenia wręcz coś innego,kompletnie odwrotnego. Nie tak wyobrażałam sobie swój pierwszy raz. Kiedy skończył zaśmiał się i kopnął mnie w brzuch
-Jednak jesteś dziwką,nic nie wartą
Całe dolne partie mojego ciała były obolałe. Zostawili mnie na noc samą. Wiedzieli ,że i tak nie będę w stanie stąd uciec. Przez cały czas płakałam z bólu jaki mi zaserwowali. 
Rano wrócili i zaczęli się wydzierać ,krzyczeć i bić mnie gdzie popadnie. kilka razy oberwałam w twarz. Nie wytrzymałam i zajęczałam
-Przestań
-Zamknij się suko!
I znowu mnie uderzył. Ale wtedy otworzyły się też drzwi. Stanął w nich Max..'

-Resztę już pani zna z opowiadań mojego brata
Zakończyłam swoją historię a po moich policzkach leciały łzy. Brat przesiadł się i objął mnie ramieniem w geście dodania mi otuchy. Kiedy powiedziałam to wszystko jakoś dziwnie mi ulżyło. Niestety wiedziałam,że to nie koniec.
________________________________________________________________________________________________

Hej hej hello ! :)
Jak wam mija dzień ?
Mnie idealnie :)
Zdążyłam napisać rozdział ,odrobiłam homework na jutro itd.
Dobra nie zanudzam swoimi prywatnymi sprawami
Jak wam się podobał rozdział ?
Opisałam jak wyglądało to z perspektywy Alison

Czekam na komentarze :)
Postarajcie się dobra ?

/Neytri

25 komentarzy:

  1. No no no zgadzam się Nathan to Bóg ^^
    I Nath jaki zazdrosny
    Nie sądziłam że można mieć takiego ojca...po prostu brak słów
    Na szczęście jest przy niej Max

    Weny :* ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział wspaniały jak zawsze :* Początek super ;d Ale potem masakra ;c Jak coś takiego może zrobić własny ojciec córce? Dobrze, że był Max
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za kolejny rozdział. No nie spodziewałam się takiego rozdziału.... Jak coś takiego rodzina może zrobić własnej córce. Synuś ważniejszy niż córka, bo sławniejszy.... Mam nadzieje ze już więcej nie będą mieli styczności z nimi. Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział :) Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże! Co to?! Znaczy wiem co no ale jak można! Do musiał być koszmar...
    Czekam na następny...I zapraszam do sb..: http://heartbreak-storry.blogspot.com/

    Weny!!

    OdpowiedzUsuń
  5. O BOOOOOOOOOOOŻE MÓJ DROGI ;-; {komentuję za 2 rozdziały xd }
    Jezu jak to zgwałcił ?! Najgorszy ojciec by tego nie zrobił ! Popierdoliło go do cholery ?! A matka co?! Tylko potrafi patrzeć. Nie mają za grosz ZA GROSZ empatii i serca. Nie czują nic !
    Nienawidzę ich, szczerze nienawidzę. Gdybym miała tylko możliwość, to już by nie żyli. I promise.
    Nie wierzę w to co się tu działo.
    Mam nadzieję, że Ali da sobie radę psychicznie, chociaż będzie to dla niej nie lada wyzwanie. Chciałabym mieć przy sobie kogoś takiego jak Max i Nathan (no oczywiście reszta też)
    Nath zazdrosny ♥
    Ale mam pewne obawy i do niego.
    Ja rozumiem, wiem, że jest wyrozumiały, stara się, kocha. Ale nie wiem czy na dłuższą metę poradzi sobie z urazem jaki nosi Ali. Boję się, że ich związek przejdzie bardzo poważny kryzys i, że się z tego nie wykopią.
    Ale to tylko moje obawy.
    Ufam, że terapia przyniesie zamierzone efekty :)
    Boże. Niepokoi mnie jedna rzecz. Co jeśli ona zajdzie w ciążę ?! Odpycham od siebie te myśli ale nigdy nie wiadomo co Ty wymyślisz :o
    I jeszcze to zakończenie...
    Mam nadzieję, że oprócz rozprawy, to rodzeństwo (Ani żaden z chłopaków! Bo kto wie, Sykesa, Parkera, Kaneswarana i McGuinessa też porwać mogą ! Ale oni się nie dadzą ♥)
    Czekam na nexta !
    Kochanie moje ♥
    Wenyyy ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział jak zwykle świetny!
    Hahahah Nathan jaki zazdrosny xD Ali ma cudownego brata i chłopaka więc napewno sobie poradzi
    No i oczywiście ma Toma :P
    Ale teraz przez to... mam wrażenie że nie raz się pokłócą teraz...
    Kurdee jacy powaleni rodzice ;-;
    Tak potraktować dziecko... No chociaż matka powinna być mądra!
    Oby Alison nie zaszła w ciąże.. -.-
    No rozdział świetny!!!
    Masz cudoooooooooowneee pomysły. Oddaj trochę weny!! :D
    Czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebiaszczy tylko troszkę brutalny skąd ty czerpiesz inspirację też bym tak chciała

    moje rozdziały są beznadziejne jak chcesz to przeczytaj
    http://everybodyknows-tw.blogspot.com/

    czekam na NN

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeeej... Jestem w głębokim szoku... ;/
    Jak ojciec mógł zrobić coś takiego swojej córce? :<
    Takich ludzi powinno się zabijać z miejsca ! :/
    Bidna... Szkoda mi jej strasznie... Ale dobrze, że ma takie oparcie w bracie, Nathanie i innych
    Świetny rozdział, czekam na kolejny! :) :**

    twinspowerwanted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ło kurwa..... Ło kurwa, co tu się dzieje o.O

    OdpowiedzUsuń
  10. Super <3
    /Lottie

    OdpowiedzUsuń
  11. Taki ojciec .... Straszne :(
    Ale cały rozdział genialny
    Nie może popaść w depresję bo ma tylu przyjaciół którzy się o nią martwią :)
    Weny kochana i pisz dalej <3
    /SilencemyDarling

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale straszne te jej wspomnienia
    Mrożą krew w żyłach :)
    Ale ma Natha i Toma no i Jaya i Maxa więc da radę ,musi :)
    '-Chodź tu do mnie
    Rozłożył swoje ramiona a ja się w niego wtuliłam
    -Nawet nie wiesz ile na to czekałem-wymruczał mi do ucha
    -Na co ?
    -Na to żeby wreszcie mieć kogoś tak wspaniałego przy sobie'
    Piękne <3
    Weny Kochana Pisareczko i do kolejnego :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem skąd ty bierzesz te wszystkie genialne pomysły :D
    Ten rozdział wstrząsnął moim sercem :)
    Weny i do nn :*
    /Anonimek Spod Ciemnej Gwiazdy <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Wiem ,że już komentowałam ale to był taki wewnętrzny mus :)
      Chciałam żebyś wiedziała ,że mnie TAK STRASZNIE podoba się twój blog i całe opo ,że jestem gotowa ci tu zrobić niemały SPAM :D

      Usuń
  15. Jestem wstrząśnięta ... Nie wiem co napisać tak mnie przeraziłaś tymi jej wspomnieniami
    Ale był genialny <3
    Weny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze jedno :
      Kocham twoje opowiadanie ^_^

      Usuń
  16. Jebłam jak to przeczytałam
    Umiesz zwrócić uwagę widza i sprawić żeby nie mógł odejść od telewizora :)
    Weny i czekam z niecierpliwością na nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Super rozdział Misiaku :*
    /Juss McGuiness

    OdpowiedzUsuń
  18. Czyta czytam i tak słodko na początku więc mi tytuł nie pasuje ,...a potem BACH i wszystko jasne
    Ale żałosny ojciec :/
    Ale ma wsparcie więc da radę :)
    Też chcę mieć takich przyjaciół jak ona :P
    Weny i do nn XD

    OdpowiedzUsuń
  19. Brrr.. Aż mnie ciarki przeszły..
    Co za horror przeszła. Ja bym chyba nie była taka spokojna jak ona w jej stanie..
    Nie mam słów normalnie.
    Nath jaki zazdrosny ;d

    Weny Kochana i czekam na następny ;** :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zajebisty. Skąd masz takie fajne pomysły?
    Kiedy następny?
    Weny. I szybkiego nexta

    OdpowiedzUsuń
  21. O JEZU.. JA CI POWIEM ŻE SUPER ROZDZIAŁ.. I MAM NADZIEJĘ ŻE ONA NIE POPADIE W DEPRESJĘ I TE WIZYTY U PSYCHOLOGA POMOGĄ.. WGL.. JAK TAK OJCIEC MÓGŁ ZROBIĆ SWOJEJ CÓRCE.. NIE NIE TO JEST CHOORE..
    WENY I CZEKAM NA NEXTA ;*

    OdpowiedzUsuń