poniedziałek, 4 listopada 2013

1. 'A ja jestem z nich najprzystojniejszy,najmądrzejszy,najsławniejszy,najzabawniejszy,najlepszy...'

'Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu'
(Gabriel Garcia Marquez)


Stałam na londyńskim dworcu i przepychałam się do wyjścia. Kiedy tylko opuściłam dworzec skierowałam się do postoju taksówek. Podałam mu adres i odjechaliśmy. Wstyd się przyznać ale nie znałam imion chłopaków ,z którymi śpiewa mój brat. Po pół godzinie byliśmy na miejscu. Zapłaciłam za kurs swoimi ostatnimi pieniędzmi i wysiadłam. Zadzwoniłam domofonem ale nikt nie odebrał. Siedziałam tam może z godzinę kiedy zauważyłam czarnego vana wjeżdżającego na posesję. Poderwałam się z ziemi i patrzyłam na wysiadających z niego chłopaków.Najpierw wysiadł chłopak z burzą loków na głowie, jako drugi jakiś mulat, trzeci był chłopak z kolczykami w uszach,czwarty chłopak z full capem na głowie a mojego braciszka nie było. Nie zauważyli mnie więc się odezwałam
-Przepraszam-odwrócili się
-Pewnie chcesz autograf tak ?
-No ,nie zupełnie-zmieszałam się bo nigdzie nie było Maxa. Kiedy o tym pomyślałam drzwi od strony kierowcy w vanie się otworzyły i wyszedł długo przez mnie oczekiwany człowiek
-Z kim rozmawiacie?-zapytał nie spoglądając w moją stronę
-Z jakąś nieśmiałą fanką-dopiero po tym zdaniu podniósł głowę a gdy nasz spojrzenia się spotkały usłyszałam
-Ali!!!-pobiegł i otworzył mi furtkę a zaraz potem zamknął w żelaznym uścisku-Co ty tu aniołku robisz ?-popatrzył mi w oczy a mnie oczy zaszły łzami kiedy tylko przypomniałam sobie dlaczego musiałam uciec z własnego domu-Ej co się dzieje?-wtuliłam się w niego. Wreszcie poczułam się  bezpieczna,dopiero tu , w jego ramionach.Pozwoliłam łzom swobodnie spływać po moich policzkach-Wiesz co, chodź pójdziemy do domu i wszystko mi powiesz ,hm ?-pokiwałam tylko głową
Max wziął mnie na ręce i zaniósł do domu. Walizkę zabrał chłopak z full capem.
Brat posadził mnie na kanapie w ich salonie i poszedł zrobić mi herbatę. Czułam się jak jakiś eksponat bo przyjaciele mojego brata patrzyli na mnie i chyba nic nie rozumieli. Na szczęście tą niezręczną sytuację przerwał George ,który wrócił do salonu z dwoma parującymi kubkami. Podał mi jeden i usiadł na przeciwko mnie. Upiłam trochę ciepłej cieczy a po moim ciele rozlało się przyjemne ciepło. Zrobiło mi się wręcz gorąco  a ,że miałam na sobie bluzę ściągnęłam ją. I to był błąd
-Boże -automatycznie podbiegł do mnie ,dopiero wtedy zdałam sobie sprawę ,że on widzi te wszystkie siniaki na moich rękach-Aniołku kto ci to zrobił?-badał palcami moje rany i zaczerwienienia
Popłakałam się na samo wspomnienie tych okropnych dwóch lat.
-Nie...-popatrzyłam na niego nie wiedząc o co chodzi.Patrzył na mnie ze strachem w oczach.Najwidoczniej brak odpowiedzi z mojej strony dał mu do myślenia i sam domyślił się kto stoi za tym wszystkim-To nie byli rodzice,powiedz że to nie prawda.. -znów brak odpowiedzi-Możesz mi opowiedzieć to....to wszystko ?-zapytał ostrożnie a ja pokiwałam twierdząco głową.Usiadł na kanapie obok mnie i objął ramieniem moje ciało pozwalając mi tym samy na wtulenie się jego klatkę piersiową.
-No więc-zaczęłam opowiadać-odkąd dwa lata temu wstąpiłeś do zespołu i wyprowadziłeś się z Manchesteru zaczął się mój koszmar. Dobrze wiesz ,że rodzice od zawsze mnie nienawidzili. Gdyby nie ty i to że chciałeś mieć młodszą siostrę zapewne nawet bym się nie urodziła. Tak więc od kiedy wyjechałeś za każde nieposłuszeństwo ,nawet w najdrobniejszych sprawach lub tez czasem i bez powodu, dostawałam lanie-zatrzymałam się na chwilę a brat jeszcze mocniej przytulił mnie do siebie-Często w szkole nauczyciele pytali się mnie czemu mam takie siniaki lub też i głębsze rany ale zawsze mówiłam tylko ,że się w coś uderzyłam,spadłam ze schodów albo inne takie błahe sprawy. Wiedziałam ,że gdyby tylko ktoś ze szkoły się o tym dowiedział to dostałabym jeszcze większe lanie niż normalnie...
-Dlaczego mi tego nie powiedziałaś ?-zapytał zawiedziony
-Nie mogłam-pociągnęłam nosem
-Ale czemu ?
-A jaki dom ty widziałeś ? Czysty ,zadbany,idealny. Taki stawał się tylko na czas twojego przyjazdu. Nie mogłam nic powiedzieć o tym co dzieje się jak tylko wyjedziesz, jeśli jednak postanowiłabym to zrobić skończyłoby się to dla mnie tragicznie. Kiedy ty przyjeżdżałeś rodzice ubierali 'maski'-idealnych rodziców. Kiedy wyjeżdżałeś ojciec znowu stawał się non-stop upitym alkoholikiem a matko ćpunką. Ja musiałam zaraz po szkole iść do kawiarni ,w której pracowałam i zarabiać na to aby oni mogli kupować sobie narkotyki i alkohol. Ale ja już nie wytrzymałam tam i uciekłam ,a że nie mam nikogo oprócz ciebie to przyjechałam do ciebie.
-Boże....Ja nie wiedziałem-schował twarz w dłonie
-Max ,to nie twoja wina-przytuliłam go
-Czyli nasi rodzice to jacyś psychole w skrócie mówiąc ,tak ?-nie odpowiedziałam co najwyraźniej uznał za odpowiedź-Rozumiem. -pokiwał głową-Przepraszam za te dwa lata cierpienia
-Ale Max...
-Ali ja wiem 'to nie moja wina' ale gdybym chociaż trochę bardziej się zainteresował wyczułbym ,że coś jest do cholery nie tak ale tego nie zrobiłem i przez to ty musiałaś cierpieć!-zaczął krzyczeć
-Max do jasnej ciasnej! Ogarnij się ! -krzyknęłam najgłośniej jak tylko mogłam-To nie twoja wina, nie mam do ciebie żalu ani nic,przez całe dwa lata cieszyłam się twoim szczęściem.Perspektywa ,że ty wiedziesz szczęśliwe życie i wreszcie robisz to co kochasz wypełniała mnie dumą ,że mój brat Max George zrealizował swoje marzenia.-powiedziałam już spokojnie-I nie krzycz proszę, bo tak zawsze zaczynało się a kończyło na biciu-powiedziałam już znaczniej ciszej
-Dobrze,już nie będę
-Ja wiem,że to może nie za ładnie z mojej strony ale czy ja mogłabym się u was zatrzymać na parę dni dopóki nie uzbieram na małe mieszkanie ?
-Słucham ? Ty żartujesz...-zaśmiał się Max
-No...-zawstydziłam się po takiej reakcji brata
-Ty chyba żartujesz -popatrzyłam na chłopaka z kolczykami-My cię stąd nie wypuścimy. Będziesz tu mieszkała
-Właśnie-poparł go mulat
-Ja też się z nimi zgadzam-odezwał się FullCapowiec
-I ja-dodał swoje 'trzy grosze' Loczek
-Widzisz nie masz wyboru zostajesz z nami-uśmiechnął się do mnie Max
-Dziękuje wam-łza szczęścia spłynęła po moim policzku
-Ej ,ale nie płacz- przytulił mnie brunet ,spojrzałam na jego twarz. Miał piękne niebiesko-zielone oczy-W ogóle zapomnieliśmy się przedstawić. Nathan jestem-uśmiechnął się przyjaźnie a ja wreszcie poznałam jego imię
-Jay-odezwał się, jak ja go nazywałam, Loczek
-Siva-odezwał się mulat
-A ja jestem z nich najprzystojniejszy,najmądrzejszy,najsławniejszy,najzabawniejszy,najlepszy...-wymieniał jakieś tam cechy a ja rozejrzałam się po pomieszczeniu. Wszyscy chłopcy śmiali się w najlepsze-Ej! Psujecie mi reputację!-wzburzył się mówiący-Dobra powiem ci to kiedy indziej-zaśmiał się- Tom jestem-przytulił mnie i puścił mi oczko. Jestem pewna,że go polubię
-Pomożemy ci. Zapomnisz o tym wszystkim a my sprawimy ,że odtąd wszystko będzie lepsze-powiedział Jay
-Skoro wszyscy się już znamy to Młody pokaż Ali pokój,okey ?
-Spoko,chodź-złapał mnie za rękę i  pociągnął na górę
Zaprowadził mnie do pokoju na końcu korytarza.
-Ten pokój jest twój a ten-pokazał na drzwi naprzeciwko moich-jest mój. Więc wiesz jak coś o każdej porze dnia i nocy wchodź śmiało-zaśmiał się
-Dziękuję-powiedziałam i spuściłam głowę w dół
-Nie ma za co-powiedział i przyciągnął mnie do swojego torsu. Nie powiem ,było to miłe i to bardzo.
Odsunęłam się od niego odrobinkę i spojrzałam w jego oczy
-Powiedz chłopakom ,że jestem zmęczona i poszłam już spać ,dobrze?
-Dobrze-uśmiechnął się-Dobranoc księżniczko-pocałował mnie w policzek i odszedł
To było takie miłe. Można powiedzieć ,że oczarował mnie całym sobą. Nie,nie jestem zakochana. Po prostu on jest bardzo słodki ale przecież tak myśli kilka milionów o ile nie miliardów dziewczyn na świecie.
Poznałam przyjaciół mojego brata i wywarli oni na mnie mega pozytywne wrażenie.
Może tu moje życie wkroczy na lepsze tory i wreszcie będę szczęśliwa.
Zobaczymy.


10 komentarzy:

  1. Nathan jest szybki :P
    Pierwsze spotkanie a on już buziaki ,przytulanie :D
    Cieszę się z takiego rozwoju sytuacji ,może wreszcie będzie szczęśliwa :)
    Tom jaka skromność :*
    Rozdział ogółem boski ,kochanie ^^
    Czekam na 2 rozdział z niecierpliwością
    Wenyyyyyyyyyyyy i do nn :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Rozdział jak zwykle cudowny :*
      Nathan szaleje już od pierwszego rozdziału ;D
      No Tom jaka prezentacja swojej osoby hahahaha :P
      Max jako taki starszy brat jest genialny :>
      Kocham kocham i jeszcze raz kocham ! ^^
      WEEEEEEEEENYYYYYYYYYY i do nn ;]

      Usuń
    2. Zmieniłam nazwę i avatar więc jakby co Parkerowa ^^
      To ja (wcześniejsza DirectionerkaHoran) teraz przerzuciłam się całkowicie na The Wanted więc sama rozumiesz :)
      Informuje żebyś wiedziała ,że nadal czytam i komentuje tylko inaczej się zwę ale to nadal ja
      Komentować i czytać będę choćby świat się walił a skały srały ,huehue XD
      To tyle tak na wszelki wypadek informuję :*

      Usuń
  3. Cudeńko skarbie
    Takie ładne ci wyszło
    Lovciam tego bloga <3
    Weny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. O MATKO O MATKO O MATKO ♥ Uwielbiam Twego bloga mycha :* Pierwszy rozdział
    1. Zapowiada się świetnie
    2. Wciągnął mnie na maksa :D
    Jejku biedna Ali ;c Mieć takie piekło w domu... Nie życzę nikomu normalnie ;c Matka ćpunka, ojciec alkoholik :C JEJCIU
    Ale jak dobrze, ze do Maxia się wybrała :D
    Wiedziałam! Chłopaki i ich przedstawianie się xd Rany hahahahahahahahhahhahahahaa
    Nath już podrywa xd No nie no :P Ale słodko ♥
    Blog mi się słońce moje straaaaaaaaaaaaaaasznie podoba ♥ ZOSTAJĘ TU I CZEKAM NA NEXTA!
    Dawaj mi go ;* Szybciutko!
    Pisz pisz
    i oczywiście
    Wenyyy ♥
    .
    zapraszam do mnie ;* freeyourselfandlove.blogspot.com
    .
    IT'S #WANTEDWEDNESDAY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :P Musiałam xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za zmianę tła. Odrazu czyta się lepiej. Świetny pierwszy rozdział, opowiadanie zapowiada się dość ciekawe. Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń