czwartek, 28 listopada 2013

9. 'Uspokój go zanim wrócisz na salę'

'Jak mam rozpoznać swoją Drugą Połowę ?
Nie bojąc się ryzyka. Ryzyka porażki, odrzucenia, rozczarowań.
Nigdy nie wolno nam rezygnować z poszukiwania Miłości. Ten kto przestaje szukać, przegrywa życie.'
(Paulo Coelho)

Nathan wyjechał chwilę wcześniej bo musiał jeszcze podjechać po Trix. My całą paczką zapakowaliśmy się do limuzyny i odjechaliśmy. Ja byłam z Tomem, Siva z Nareeshą a Max i Jay byli sami. Dojechaliśmy na miejsce i wysiedliśmy z auta. Tom trzymał mnie za rękę jak gentelman. Kierowaliśmy się do wejścia w blasku fleshy. Paparazzi uparli się akurat na mnie. Cały czas byłam fotografowana. Na szczęście po chwili byliśmy już w środku i musieli się ode mnie odczepić.
-O mamo jaki szał
-Jesteś sensacją
-Taa chyba twoją nową dziewczyną
-Co ?
-Popatrz
Pokazałam mu na telewizor znajdujący się w rogu sali. Na kanale z plotkami było zdjęcie moje i Miśka a pod nim podpis ' To nowa dziewczyna Toma  Parkera '
-Haha jesteś moją dziewczyną Misia-zaśmiał się
-No na to wychodzi
-Ali!
Usłyszałam krzyk . Popatrzyłam w tamtą stronę i ujrzałam Beatrix biegnącą w moją stronę
-Trix !
Przytuliłyśmy się na przywitanie
-Ślicznie wyglądasz-powiedziała
-Ty też

Beatrix na gali
-W ogóle widziałaś te nowe nagłówki w telewizji ?-zapytałam ją
-Jakie ?-zaciekawiła się
-Tamte-pokazał jej Parker
-Oooo, widzicie mówiłam wam ,że wy do siebie pasujecie i prędzej czy później  będziecie 'parą'-zachichotała- Ale widzę ,że nawet w kolorystyce strojów się dopasowaliście

Spojrzeliśmy po sobie i musieliśmy przyznać jej rację. Tom miał na sobie
Krawat pasował idealnie do mojej sukienki.
-haha no faktycznie-zaśmialiśmy się
-A ty gdzie zgubiłaś swojego partnera ?
-A właściwie to nie wiem-zachichotała.
Dała mi znak oczami ,że chce pogadać
-Tom my pójdziemy na moment do toalety a ty wróć do chłopców
-Okey-pocałował mnie w policzek i odszedł
Natomiast my powędrowałyśmy w stronę toalet
-Coś się stało ?
-Nie ale muszę cię o coś zapytać..
-Pytaj
-Bo mi się strasznie podoba twój brat-spuściła głowę
-Max ?
-Tak
-Ouu
-No i czy ty byś mogła...
-Co bym mogła ?
-No jakoś mi pomóc z nim pogadać czy coś ?
-Pewnie i nie wstydź się mnie ja nie gryzę
-Dziękuję-rzuciła mi się na szyję przytulając mnie
-Nie ma za co. Chodź bo się będzie Tom o mnie niepokoił
-A jak to jest między tobą a nim ?
-Jesteśmy bardzo bliskimi przyjaciółmi
-Bylibyście świetną parą
-Możliwe ale nie pasujemy do siebie pod względem charakteru
-A no chyba ,że tak-zaśmiałyśmy się
Polubiłam ją i to bardzo. Trzeba odkopać tą prawdziwą Tori i nie patrzeć na maskę ,którą nosi zazwyczaj.
Dochodziłyśmy do stolika i już widziałam Toma ,który rozglądał się ze strachem w oczach po sali
-Idzie !-wydarł się kiedy tylko mnie zobaczył
Zaraz zerwał się z krzesełka i biegł w naszą stronę
-Misia co tak długo? Bałem się o ciebie
-Ale co niby mogłoby mi się tu stać?
-Na pewno są tu jacyś zboczeńcy i mogli ci zrobić krzywdę
-Oj Tom-przytuliłam go- Wiesz ,że cię strasznie kocham?
-Wiem ja ciebie też  Mała
-Ej czuję się osamotniona-powiedziała Trix
-Chodź do nas-przygarnęliśmy ją do przytulaska - Dobra dziewczęta idziemy

Gala mijała bez większych nieprzyjemności ale czułam na sobie cały czas palące spojrzenie pewnego bruneta.Tom przygarnął mnie do siebie
-Czuję się osaczony
-Czemu ?
-Wszyscy fotoreporterzy robią nam zdjęcia
-Haha ty pogromca paparazzich Tom Parker boisz się dzisiaj ich ?
-Tak!
-Nie bój się ja cię ochronię-zaśmiałam się
-Dziękuję-wtulił się we mnie
-Tommy ...
-Słucham cię słoneczko
-Tom dlaczego my jesteśmy sami i nie mamy swoich drugich połówek ?
-Nie wiem skarbie
-Ja chce mieć chłopaka
-A ja dziewczynę
Jęczeliśmy razem ale to pomagało.
-A może..-zaczęliśmy w tym samym momencie
-Mów pierwsza
-Nie ty mów pierwszy
-Chodzi o to,że...
-Może spróbowalibyśmy...
-Być razem ?
Mówiliśmy w tym samym czasie i okazało się ,że mamy to samo do powiedzenia
-Serio ?-znowu razem
-Chyba tak
-Możemy spróbować
-Ale jest jedna zasada-powiedziałam
-Jeżeli nam nie wyjdzie nadal będziemy najlepszymi przyjaciółmi i nic się między nami nie zmieni-powiedzieliśmy znowu razem
Tom zbliżył się do mnie i mnie pocałował. Całowaliśmy się przez chwilę próbując wyczuć choć namiastkę uczucia zwanego miłością. Oderwaliśmy się od siebie aby zaczerpnąć powietrza.
-I co poczułeś coś?
-Nie. A ty ?
-Ja też nie
Westchnęłam
-To nie ma sensu
-Nie pasujemy do siebie pod tym względem
-A szkoda
Oboje westchnęliśmy
-Jednak jesteś moim bratem-zaśmialiśmy się
-Dobra,dupa. Tego przed chwilą nigdy nie było a my jesteśmy rodzeństwem, ok?
-Tak będzie lepiej-zaśmialiśmy się ponownie-Musimy sobie znaleźć partnera
-Ty już masz kogoś na oku-zachichotał Parker
-Kogo ?
-No ,naszego BabyNatha
-Ale z tego nic nie będzie
-Tak a ja myślę ,że będzie bo odkąd tu jesteśmy nie spuszcza z ciebie wzroku,skarbie.
-Nie prawda...
-Prawda i ty dobrze o tym wiesz
-Oj Tom błagam nie mówmy o tym
-A ja chcę o tym pogadać a wiesz dlaczego ? Bo jesteś moją siostrzyczką i chce dla ciebie jak najlepiej. A z nim będziesz szczęśliwa. Tylko najpierw trochę się z nim podroczymy. Nie ma tak łatwo.-zaśmiał się- Już moja w tym głowa aby z zazdrości o ciebie stawał na głowie.
-Zaczynam się bać
-Powinnaś
Zatarł złowieszczo ręce. Zaczynam się go bać.
Siedzieliśmy przytuleni do siebie. Parker co chwilę trącał nosem moją rękę lub twarz,na przemian.
-Misia on chyba zaraz wybuchnie-zaśmiał mi się do ucha
-Co ?
-Jest cały czerwony i nie odrywa od nas wzroku
-Tom!
-No co ,bardzo dobrze mi idzie. Jeszcze chwila i nie wytrzyma
-Pomarzyć można..
-Licz do trzech
-Po co ?
-Po prostu licz
-Okey. Jeden, dwa ..
Nie zdążyłam doliczyć do trzech bo nagle ktoś złapał mnie w pasie i przerzucił sobie przez ramię. Zostałam zaniesiona do jednej z męskich toalet. Mój 'porywacz' postawił mnie na ziemi
-Można wiedzieć co ty robisz ?-zapytałam
-Mam dosyć !
-Ale czego ?
-Przez to ,że 'jestem' z Beatrix muszę patrzeć jak ty miziasz się z Parkerem i nie mogę nic zrobić bo te pieprzone media myślą ,że jestem szczęśliwy w moim 'związku' !
-A co ja mam z tym wspólnego ?-zapytałam udając niewzruszoną
-Myślałem ,że mnie krew zaleje jak pocałowałaś się z Parkerem a potem jeszcze nie możecie się opanować tylko będziecie się kurwa obściskiwać na tej kanapie ! Kurwa ,tak ,ja Nathan James Sykes jestem o ciebie zazdrosny !
Uśmiechnęłam się i lekko przybliżyłam do niego
-Spokojnie
-Jak mam być spokojny ?
-Normalnie
Nasz twarze się zbliżyły a nasz usta połączyły. Nie wiem jak długo się całowaliśmy ale po chwili musieliśmy się już do siebie oderwać aby zaczerpnąć powietrza.
-Nie musisz być zazdrosny
Popchnęłam go na stojącą za nim muszlę klozetową. Na szczęście była zamknięta więc usiadł na niej. Usiadłam okrakiem na jego kolanach. Miał na sobie krawat więc go ściągnęłam. On w tym czasie próbował rozpiąć moją sukienkę ale nie zauważył ,że zamek do niej jest z boku a nie z tyłu. Ja w tym czasie zdążyłam już rozpiąć mu do połowy koszulę i zmierzwić włosy. W końcu znalazł zapięcie i delikatnie rozpiął sukienkę. Jakoś udało mu się nawet zdjąć mój stanik. Całowaliśmy się namiętnie. Zauważyłam ,że brunet już się podniecił bo w jego spodniach zaczynało brakować już miejsca. I znowu wygrałam. Tym razem to on chciał wygrać ale jak zwykle mu się nie udało. Pocałowałam go ostatni raz i wstałam z jego kolan. Nałożyłam szybko sukienkę na ramion i zapięłam ją ( stanik się już do niczego nie nadawał ,bo Nath zepsuł zapięcie) . Pogłaskałam jego przyrodzenie i powiedziałam
-Uspokój go zanim wrócisz na salę
Przygryzłam wargę i wyszłam z kabiny. Usłyszałam jeszcze tylko za sobą
-Znowu....-jęknął

Wróciłam na salę i siadłam obok Toma.
-Co masz w ręce ?
Popatrzyłam na rękę i zobaczyłam ,że trzymam krawat Sykesa
-Co wyście tam robili ?
-Znowu przegrał ze swoim pożądaniem-zaśmiał się na moje słowa- Jak myślisz co pomyślą jak wróci bez krawata i z nieładem na głowie ?
-Pewnie coś sprośnego-zachichotał
-Ale miałeś rację
-Z czym ?
-On jest cholernie zazdrosny i to o ciebie
-Ach bo ze mnie taki Bóg seksu
Zaśmiałam się.
-Ale Misia ty nie masz stanika czy jak ?-zdziwił się
-O kurwa !
Powiedziałam po czym szybko wstałam. Złapałam Trix za rękę i poprosiłam aby mi pomogła.
-Co się stało?
-Masz może zapasowy stanik ?
-Mam jeden na wszelki wypadek ale po co ci ?
-Nathan zepsuł mi tamten..
-Oooooo !
-Cicho ,no.
-Już ci daję
Założyłam na siebie stanik rudej. O dziwo pasował idealnie więc nie było żadnego problemu.
-Dzięki-pocałowałam ją w policzek
Wróciłyśmy do towarzystwa gdzie siedział już pan Sykes. Patrzył się na mnie cały czas. Jego wzrok przeszywał mnie na wylot. Uśmiechnęłam się do niego i zajęłam swoje miejsce.
Tego wieczoru raczej szybko nie zapomnimy.

______________________________________________________________________________________________

I jak ,podoba się ?

Jak widzicie nie próżnują :P
Chciałam żeby sprawa z  Ali i Tomem była jasna więc już ich 'romans' mamy wyjaśniony :)
Oni byli,są ,będą tylko i wyłącznie 'rodzeństwem' i najlepszymi przyjaciółmi
Wyjaśniła się też inna sprawa a mianowicie z kim jest możliwość powiązania Trix

Mam nadzieję ,że was nie zawiodłam tym rozdziałem ..

Dziękuję za uwagę ^_^
/Neytri  

środa, 27 listopada 2013

8. 'Znowu chcesz mnie doprowadzić do stanu erekcji ?'

'Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za te uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi.'
(Stefan Wyszyński)


Obudziłam się w wyśmienitym humorze. Ta wczorajsza akcja w pokoju Natha była po to aby namieszać mu trochę w głowie. Widziałam po jego oczach ,że był na skraju wytrzymania i chyba za bardzo się podniecił. Ale to dowodzi tego iż nie jestem mu obojętna. Ubrałam się w obcisłe ciuszki

i poszłam do pokoju Sykesa. Jeszcze słodko spał. Jak na moje szczęście leżał na plecach. Podeszłam po cichu do łóżka i tak samo cicho weszłam na nie. Następnie przełożyłam nogę przez ciało bruneta i usiadłam okrakiem na jego brzuchu. Nachyliłam się i pocałowałam jego usta. Obudził się natychmiastowo. Przetarł swoje zaspane oczy i chyba nie wiedział co się dzieje
-Ja nadal śpię ?
-Nie ,czemu ?
-Bo wydaje mi się ,że na mnie siedzisz 
-Mam zejść ? Okey
Zaczęłam schodzić ale w tym momencie chłopak złapał za moje nogi i nie mogła wykonać żadnego ruchu.
-nawet nie waż się wstawać-zagroził
Moja spódniczka się niewygodnie podwinęła więc chciałam ją poprawić. Kiedy zaczęłam wykonywać czynność usłyszałam
-Czy mogłabyś się tak nie ruszać ,nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale siedzisz na moim członku i każdy taki twój ruch powoduje to ,że go baaaaardzoooo-przeciągnął -drażnisz

Na te słowa się zarumieniłam ,bo nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy.
-Sorry
-Lubię jak się rumienisz-pogłaskał mnie ręką po policzku

Nim się obejrzałam to ja leżałam na plecach a on górował nade mną
-I co teraz zrobisz ?-zapytał z łobuzerskim uśmiechem
-To
Przyciągnęłam go do siebie i z wielką żarliwością wpiłam w jego usta. Nie spodziewał się takiej 'odpowiedzi'. Toczyliśmy walkę języków. Jedną ręką trzymałam jego kark a drugą przeniosłam na jego członka. Złapałam jego krocze i delikatnie masowałam. Mięśnie chłopaka się napięły a on sam pojękiwał cicho w moje usta. Kiedy czułam ,że był na skraju wyczerpania i za chwilę mogłoby dojść do sami wiecie czego, zaprzestałam moim poczynaniom i odsunęłam się od niego. Popatrzyłam w jego oczy ,z których mogłam wyczytać tylko pożądanie. Zrealizowałam to czego chciałam. Pocałowałam go jeszcze raz namiętnie i wstałam z łóżka.
-Zejdź na dół. Za chwilę śniadanie
Po czym wyszłam. Zdążyłam zobaczyć jeszcze zdezorientowaną minę bruneta.
Poprawiłam kieckę i powoli zeszłam do kuchni. Zastałam w niej Misia
-Hej
-No co ja widziałem dzisiaj w pokoju Młodego-puścił mi oczko- Bardzo dosłownie zrozumiałaś moje 'postaw sprawę jasno'
-Nie to po prostu część planu ,Misiu
-Jakiego planu ?
-'Uwieść Sykesa'
-A na czym dokładniej polega ?
-Na tym aby rozpalić jego hormony do czerwoności a potem szybko je zgasić. A do tego ma dojść zazdrość ,ale to dopiero późniejszy etap
-Wiedzę ,że mścisz się za tamto z Beatrix 
-W pewnym sensie tak w pewnym sensie nie
-Znaczy ?
-Trochę ma to wspólnego z Beatrix ale bardziej chodzi o to ,żeby zobaczyć czy mu naprawdę zależy czy też jestem traktowana jak panienka na jedną noc
-Rozumiem
-A ty mi w tym pomożesz
-Rozumiem-pokiwał głową -Czekaj co ?!
-Pomożesz mi
-Ale niby jak ?
-Ty będziesz kimś o kogo ma być zazdrosny. I tak zawsze jak nawet się do ciebie uśmiechnę widać zazdrość w jego oczach
-Ale ty jesteś-pokręcił z niedowierzaniem głową
-No co ?
-Kocham cię Miśka-przytulił mnie
-Tylko Tom nie myśl sobie ,że ja się do ciebie przytulam czy coś ,tylko po to aby się na nim odegrać. Bo to nie prawda
-Nigdy tak nie pomyślałem
-To dobrze-zaśmialiśmy się
-A tak w ogóle to wyglądasz cudownie
-A dziękuję
-Dzisiaj mamy taką ważną galę więc może pójdziesz ze mną ?
-Bardzo chętnie ,bejbe-pocałowałam go w policzek
-Gala jest na 17.00
-Dobrze Miśku. Ubrać mi się pomoże pan Sykes. Ty będziesz miał niespodziankę
-Tylko mi tam małych Sykesów nie wyhodujcie-za ten tekst zdzieliłam go po głowie
- A muszę zakładać długą sukienkę?
-Dobrze by było
-Okey

Cały dzień Sykes patrzył na mnie ukradkiem. Często przyłapywałam go na patrzeniu się na mnie a wtedy odwracał szybko głowę.
Wybiła godzina 15.00. Złapałam Natha za rękę i zaciągnęłam na górę.
-Co, znowu chcesz mnie doprowadzić do stanu erekcji ?
-Nie-zaśmiałam się
-Mogłaś mi chociaż rano pomóc jakoś zaradzić temu problemowi ,który nawiasem sama zrobiłaś a nie wychodzić i mnie z nim zostawić
-Oj taj oj tam. Pomożesz mi
-W czym ?
-Dzisiaj jest gala 
-Z kim idziesz ?
-Z Tomem-uśmiechnęłam się
-Aha
-Ty idziesz z Beatrix  ,prawda ?
-Tak

Wybraliśmy 

-Wyglądasz zjawiskowo
-Dziękuję
Podeszłam do niego i pocałowałam go
-To w nagrodę
-To teraz na galę .

__________________________________________________________________________________________

Przepraszam za to opóźnienie z dodaniem rozdziału.

Mam nadzieję ,że ten wam to wynagrodzi :)

I jak wrażenia po przeczytaniu ?
Nasza Ali jak widzicie ma plan i co więcej on działa :P

Jak myślicie co się wydarzy na gali ?
Pozostawiam wam pole do popisu.

Do nexta :*

/Neytri 


środa, 20 listopada 2013

7. 'Zajebiście całujesz'

'Jest tylko jedno szczęście w życiu, kochać i być kochanym.'
(Aurore Dudevant (George Sand))


Obudziło mnie szturchanie w ramię
-Misia,wstajemy
Tom wodził nosem po moim ramieniu
-Co ty Misiu robisz, co ?-zaśmiałam się
-Budzę moją księżniczkę-pocałował mój obojczyk
-Tom...
-Hmm ?
-Wiesz ,że cię kocham?
-A wiesz ,że ja cię też ?-przytulił mnie do swojej klatki piersiowej
Warto wspomnieć ,że ja nadal leżałam w swoim łóżku a on obok mnie. Kiedy mnie przyciągnął do siebie to właściwie leżałam na nim.
-Jak to jest ,że taki wspaniały facet nie ma jeszcze dziewczyny?-zapytałam
-Widać nie znalazł jeszcze tej odpowiedniej
-Ty zasługujesz na bycie szczęśliwym-pocałowałam jego szyję
-Właściwie to przyszedłem jeszcze z małą propozycją
-Słucham
-Chciałbym cię zabrać dzisiaj na kolację. Co ty na to ?
-Bardzo chętnie z tobą pójdę Thomasie
-To dobrze księżniczko-uśmiechnął się do mnie- Teraz idziemy na śniadanie
Podniósł mnie z łóżka i poszedł na dół. W kuchni siedziała cała gromadka.
-Witam państwa-powiedziałam będąc nadal niesiona
-Hej-odpowiedzieli chórkiem
-Max wstań ,proszę-powiedział Tom
Mój brat wstał  podszedł do nas a wtedy Parker podał mu mnie na ręce.
-Nie możesz je położyć nigdzie-zastrzegł
-Tom co ty...
-Ciii-uciszył mnie-Ja zrobię nam śniadanie a ty siedź na rękach Maximiliana i się nie ruszaj
-No dobra...
Brunet krzątał się po kuchni i przyrządzał posiłek.
-Ali możemy zamienić dwa słowa ?-podszedł do mnie Sykes
-Możecie-powiedział Tom
-To chodźmy
Max przekazał mnie Nathanowi a ten ruszył za mną w ramionach do salonu. Usiadł na sofie i posadził mnie sobie na kolanach
-To o co chodzi?-zapytałam
-Wiem ,że przez to wszystko co się ostatnio zdarzyło nie chcesz ze mną nawet rozmawiać ale muszę ci to wyjaśnić,rozumiesz ?-kiwnęłam głową- No więc ...
Zaczął tłumaczyć mi to wszystko. Po chwili w moim umyśle wszystko zaczynało się rozjaśniać.
-To jak ,zgoda?-wyciągnął do mnie rękę ,którą przyjęłam
-Zgoda
-Rozumiem ,że na razie mogę liczyć tylko na przyjaźń?-zapytał
-Tak ale z czasem kto wie ,kto wie-zaśmialiśmy się
-Przepraszam
-Wybaczam-przytuliłam się do niego a on objął moje wątłe ciało swoimi wielkimi dłońmi.
W jego ramionach było tak wygodnie jakby były stworzone tylko dla mnie. Oparł swój podbródek na mojej głowie i zacieśnił uścisk.
-Misia śniadanie gotowe !
Wydarł się Misiek z kuchni.
-To idziemy-powiedział Nath i zaniósł mnie do kuchni po czym oddał Parkerowi
Brunet usiadł ze mną na stołku przez co siedziałam na jego kolanach tak jak przed chwilą Nathanowi.
-Naleśniki-uśmiechnęłam się ciepło do mojego 'krzesełka'
-Są twoje
-Dziękuję-pocałowałam go w policzek
Zaczęłam jeść delicje przyszykowane przez niego. Po skończonym posiłku zapytałam cicho Toma
-O której wychodzimy do tej restauracji ?
-O 15.00
-Ale już jest 12.00!-pisnęłam
-Wiem-uśmiechnął się zadziornie-Ubierz się seksownie i odświętnie
Zeskoczyłam z jego kolan i biegiem podeszłam do mojego drugiego przyjaciela.
-Wstawaj ,potrzebna mi pomoc-popatrzyłam na niego błagalnie
Popędziłam na górę a on wlókł się za mną. wpadłam do swojego pokoju i zaczęłam wybierać idealną kreację
-O co chodzi ?
-Potrzebuję abyś mi pomógł wybrać coś na wyjście
-No dobra
Nathan zaczął przeszukiwać moją szafę co chwilę mu zajęło.
Po wielkich męczarniach wspólnie wybraliśmy idealny strój.
-Wyglądasz rewelacyjnie-pochwalił mój wygląd
-Dziękuję
-A gdzie idziesz
-Wychodzę z Tomem
Posmutniał zaraz jak to powiedziałam.
-Aha
-Dziękuję ci jeszcze raz za pomoc. Życz mi udanego wyjścia-cmoknęłam go w policzek i zeszłam na dół. Szykowałam się tak długo ,że prawie nie zdążyłam na czas.
Na dole stał Thomas ubrany w garnitur. Wyglądał cudownie.
-Idziemy ?-podał mi rękę jak gentelman
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do jego auta. Zabrał mnie do najdroższej restauracji w Londynie. Po posiłku ,który nawiasem mówiąc był wyborny, Misiek zaczął rozmowę
-Wyciągnąłem cię z domu bo wiem ,że tylko tak mogę z tobą porozmawiać bez świadków i na spokojnie
-O co chodzi ?
-Widzę jak ty patrzysz na Nathana i jak on na ciebie...I chcę ci pomóc.
-Ale w czym ?
-On jest wbrew pozorom nieśmiały. Musisz wziąć sprawy w swoje ręce
-O co ci chodzi Tom ?
-Jak wrócimy do domu to postaw sprawę jasno i powiedz mu wprost czego oczekujesz. A tak w ogóle to jak wychodziliśmy to wyglądał na mega zazdrosnego.
-Dzięki Tommy
-Pamiętaj jeżeli coś się stanie to zawsze jestem pierwszy w kolejce aby wpierdolić komuś kto cię skrzywdził. A potem jak już załatwicie dzisiaj między sobą wszystko to porozmawiamy sobie jeszcze-uśmiechnął się do mnie
Taki przyjaciel to skarb. 

Nathan's POV

Przyznaję się. Ja Nathan James Sykes jestem cholernie zazdrosny o Alison. Non stop tuli się do Parkera. Jeszcze dzisiaj wyszła razem z nim na kolację w mega seksownym stroju. Nie wiem co mam zrobić aby się do mnie przekonała. Dopiero co wybaczyła mi tamten wybryk ale zaproponowała mi przyjaźń. Nic więcej. 
Moje przemyślenia przerwał dźwięk otwieranych drzwi. Do domu weszła roześmiana Ali. Wstałem z kanapy i podbiegłem do niej
-I jak było?-zapytałem
-Super-uśmiechnęła się
-To się cieszę-powiedziałem z żalem w głosie
-Chodź-złapała mnie za rękę i pociągnęła na górę. 
Wepchnęła mnie do mojego pokoju i zamknęła za nami drzwi. 
-Co ty robisz ?-zapytałem zdezorientowany
-Jak to co ?-pocałowała mnie szybko w same usta- Spędzam z tobą bardzo miło czas-uśmiechnęła się kokieteryjnie
Nie wiedziałem do czego ona zmierza ani co się tak do końca dzieje ale cholernie mi się podobało to jak ona się zachowuje.  Podeszła do mnie i pocałowała namiętnie, dołączyłem się do pocałunku  a wtedy Ali złapała za moje krocze.  Wciągnąłem powietrze. 
-No no no, Nath-odsunęła się ode mnie- Zajebiście całujesz
Pocałowała mnie jeszcze raz namiętnie i odepchnęła od siebie
-Dobranoc
Uśmiechnęła się do mnie i wyszła z pokoju.
-Co to miało być ?-zapytałem sam siebie nie licząc na żadną konkretną odpowiedź
Muszę to przyznać ,ona jest mega gorąca.

________________________________________________________________________________________
Oto przed wami rozdział 7 :P
Jak wrażenia po przeczytaniu ?
Jak myślicie co zrobi teraz Nathan ?

Nika_TW - twój komentarz dodał mi pewien pomysł ;D Ale o tym w kolejnych rozdziałach ^_^

Dziękuję wam za tyle komentarzy i za szczere opinie i rady (to głównie do ciebie Aniu-anonimku)

No to czekajcie na rozdział 8. Mogę wam zdradzić iż w 8 będzie o pewnej intrydze Alison i Toma. Ale to zobaczycie jak przeczytacie XD

Do nexta kochane <3

/Neytri

niedziela, 17 listopada 2013

6. 'Czyli ty nie miałaś w zamiarach zabić Misi ?'


'Pozory rządzą światem, a sprawiedliwość jest tylko na scenie.'
(Friedrich Schiller)



Obiecałam sobie ,że nie pokaże mu iż mnie zranił. będę twarda. Postanowiłam przejść metamorfozę zewnętrzną. Zmienię nawet styl ubierania. Od dzisiaj Alison będzie ubierała się tylko w seksowne sukienki i mega wysokie szpilki i koturny, i makijaż mocniejszy. Postanowione.
Zgodnie z nową zasadą wybrałam sobie dzisiejszy strój.
Gotowa zeszłam na dół coś zjeść. W kuchni zastałam Tomusia
-Hej bejbe-uśmiechnął się do mnie
-Hajka
-Wooow ale seksownie wyglądasz. Jak humorek ? Lepiej ?
-Zdecydowanie. Obiecałam sobie ,że nie dam poznać po sobie jak bardzo mnie skrzywdził
-I rozumiem iż strój też specjalnie taki wybrałaś ?-zapytał zadziornie
-No ba. Od dziś tylko sukienki i wysokie buty
-W takim razie zapraszam szanowną panią dziś na zakupy
-Chętnie
-Ja stawiam-chciałam coś powiedzieć ale szybko dodał- Żadnych 'ale'
-No dobra
-To lubię-zachichotał- Mam porcję kanapek też dla ciebie
-Oh dziękuję-cmoknęłam go w policzek
Po szybkim śniadaniu napisaliśmy kartkę gdzie idziemy i przypięliśmy ją do lodówki.
Chodziliśmy chyba ze cztery godziny ale było warto. Kupiłam 
Tom jest pierwszym facetem ,który tak dobrze zna się na modzie. Potem poszliśmy poszukać krótkich i seksownych sukienek. Parker wybrał mi takie
-Och kotku ,każdy facet twój
-Toooom-trzepnęłam go w ramię
-No co ?!-oburzył się- Jak cię zobaczy w tej czarnej sukience ze złotym paskiem to chyba mu gały wylecą-zachichotał
-Chodź wracamy do domu

Weszliśmy do naszej posiadłości obładowani torbami.
-Wohow ile toreb-napadł na nas mój braciszek
-Zakupy ,zakupy i jeszcze raz zakupy-powiedział Tom
-Czyje to ?
-Moje -odezwałam się
-Serio ?-zdziwił się
-Nom
-W ogóle to bardzo ładnie wyglądasz
-A dziękuję
-Ale laska-do przedpokoju wpadł Jay
-Chodźcie tu do nas-rozległ się krzyk Sivy z salonu więc poszliśmy tam do niego
-Witam panów-ukłoniłam się nie zwracając uwagi na Sykesa ,który bezczelnie gapił się na moje odkryte nogi
-Siostra ,zrób nam pokaz mody z tych rzeczy które kupiliście
-No nie wiem..
-Nathan już ma gały jak pięciozłotówki a co dopiero po takim pokazie-wyszeptał mi do ucha Tom
-No dobra ale jego zabieram ze sobą-powiedziałam i pociągnęłam Parkera za rękę do mojego pokoju
Pokazywałam im się w coraz to seskowniejszych sukienkach ale na koniec zostawiłam sobie tą ze złotym paskiem na plecach.
-A teraz już ostatnia kreacja-zapowiedział im Tommy  a ja wtedy wyszłam w tej sukience i szpilkach z ćwiekami
Usłyszałam jak wciągają powietrze ze świstem.
-Uuuuu. Wow-powiedział George
-Zgadzam się z nim-wybełkotał Jay
-My też -powiedziała reszta
Przebrałam się w rzeczy z rana i usiadłam z nimi w salonie. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Unikałam kontaktu wzrokowego z Nathanem jak tylko mogłam. W pewnym momencie powiedział
-Dzisiaj przychodzi Beatrix
-O której?-zapytałam z przesadnie miłym tonem
-O 17.00
-Okey. Tom pomożesz mi zrobić jakiś poczęstunek ?-zapytałam bruneta z nadzieją iż się zgodzi
-Pewnie Misia
-To my idziemy szykować nasze specjały -zaśmialiśmy się
Postanowiliśmy zrobić spaghetti a na deser :
Kiedy wszystko było gotowe poszliśmy się ubrać . Oczywiście Misiek musiał mi pomóc wyglądać lepiej niż ta siksa. Sykes ma patrzeć na mnie a nie na nią. Tak wiem,mówię że mi nie zależy a staram się wyglądać lepiej niż jego 'dziewczyna'. Zależy mi i to cholernie ale nie mogę tego po sobie pokazać.
Siedzieliśmy z Tomem w moim pokoju i szykowaliśmy mój strój
-A widziałaś jak Nathowi ślinka ciekła na twój widok ?
-Przestań-pacnęłam go
-Taka prawda
Wybraliśmy :

-No sexbomba z ciebie-pokazał kciuki w górę
-To co idziemy ?
-Chodź Miśka
Zeszliśmy na dół a tam wszystko już było przyszykowane. Akurat jak doszliśmy ktoś zadzwonił do drzwi.
-To ja otworzę -powiedziałam
Tak naprawdę chciałam zobaczyć czy przez przypadek Beatrix nie wygląda lepiej niż ja. Otworzyłam drzwi
-Witaj -powiedziała przyjaźnie i zmierzyła mnie wzrokiem
taki strój miała na sobie Beatrix
-Cześć wyglądasz ładnie-te słowa ledwo wyszły z mojego gardła
-Ale ty wyglądasz lepiej niż ja -westchnęła zawiedziona
Czekaj,czekaj gdzie się podziała ta zdzirowata Devil ?!
-Chciała cię przeprosić za moje ostatnie zachowanie-powiedziała
-Nie no spoko,rozumiem
-Będziemy mogły potem pogadać ?-zapytała z nadzieją
-Jasne-uśmiechnęłam się co ona odwzajemniła- Wchodź
Otworzyłam szerzej drzwi aby mogła wejść.
-Gdzie są ?
-W salonie
Poszłyśmy tam i kolejny raz tego dnia wzrok wszystkich utknął na mnie.
-To co może pójdziemy zjeść coś ?-zaproponowałam
Przenieśliśmy się do jadalni. Razem z Parkerem przynieśliśmy spaghetti na stół
-Smacznego
Zajęliśmy się jedzeniem
-O matko! Nie jadłam nigdy tak dobrego spaghetti-powiedziała Beatrix -Kto robił ?
-Nasze Miśki-powiedział Max
-Kto ?
-Ali i Tom
-Pyszne-pochwaliła nas a my przybiliśmy sobie piąteczki
Następnie przynieśliśmy deser ,który dostał takie same pozytywne opinie. Po posiłku poszliśmy do salonu trochę pogadać.
-Ej Alison możemy pogadać ?-zapytała mnie cicho ruda
-Okey
Wstałyśmy i wyszłyśmy stamtąd. Skierowałyśmy się do kuchni.
-To o czym chciałaś porozmawiać ?-zapytałam 
-Muszę ci coś wyjaśnić
-Słucham
-No bo widzisz Nathan pewnie ci powiedział już ,że my tak naprawdę nie jesteśmy parą-przytaknęłam-No i ja byłam taka nie miła dla ciebie przy pierwszym spotkaniu dlatego iż dobija mnie to ,że nikt mnie nie chce. Nawet On. Nikt.
Słuchałam jej z otwartą buzią.
-Mi wcale nie zależy na związku z Nathanem ale i tak nie mogę go przerwać bo podpisaliśmy umowę. Czuję się po prostu niedowartościowana. Na ciebie patrzy jak na ósmy cud świata a na mnie jak na jakąś przybłędę. To nie jest miłe. Każdy facet traktuje mnie jak zabawkę,którą po chwili odłoży w kąt i znajdzie sobie inną. Ja wiem ,że możesz mieć do mnie uraz ale czy możemy zacząć od nowa ?
Chwilę stałam i patrzyłam na nią myśląc ,że śnię.
-Tak,tak myślę
-Beatrix-wyciągnęła do mnie rękę
-Alison
-Ej Misia nic ci nie jest ?-do kuchni wpadł Tommy
-A czemu miałoby mi coś być ?
-Bo długo cię nie było. Bałem się ,że ona coś ci zrobiła-popatrzył na nią z pogardą w oczach
-Tom-upomniałam go
-No co ?
-Zakopałyśmy topór wojenny
-Ale jak to ?
Trix opowiedziała mu to co mnie tylko w trochę krótszej wersji.
-A czyli ty nie miałaś w zamiarach zabić Misi ?
-Nieee-zaśmiała się
-To dobrze-przygarnął mnie do siebie i przytulił
-Ślicznie razem wyglądacie-skomplementowała nas- Jesteście razem ?
-Nieee-zaprzeczyliśmy w tym czasie i się zaśmialiśmy- Jesteśmy przyjaciółmi
-Aha. To jak zgoda ?
-Tak
-A z tobą Tom ?-zapytała z nadzieją
-Jeżeli nie skrzywdzisz Ali to tak
-Nie bój się nie zamierzam
We trójkę wróciliśmy do salonu i włączyliśmy do rozmowy. Trix okazała się bardzo miłą osobą. Jak z nią już nie mam na pieńku to do Sykesa nie mam zamiaru się odezwać.
Na koniec wymieniłyśmy się numerami i obiecałyśmy sobie ,że wybierzemy się razem na jakąś kawę albo jakieś ciacho.
Ten dzień mogę zaliczyć do udanych. 
_________________________________________________________________________________________________
W nagrodę za tak szybki odzew pod ostatnim rozdziałem wstawiam już dzisiaj rozdział 6 :)
DZIĘKUJĘ ! <3

I jak wam się podoba metamorfoza Ali i nowa Beatrix ?

Mówiłam ,że Sykes będzie próbował jakoś odzyskać Alison i tak będzie ,obiecuję ,ale to dopiero w następnym rozdziale.

Czekam a wasze opinie ^_^
/Neytri

sobota, 16 listopada 2013

5. 'Czyli ja byłam tylko oderwaniem od rzeczywistości ,która ci się po prostu znudziła,tak ?'


'Miłość jest to jakieś nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego.'
(Luís de Camões)

Podjechaliśmy pod klub. Tom pomógł mi wysiąść. Weszliśmy powoli do budynku. Od razu spojrzenia wszystkich facetów padły na mnie a właściwie na mój tyłek. Mój brat jak tylko to zobaczył stanął za mną zakrywając mnie swoim ciałem.
-Co ty robisz?-zaśmiałam się
-Ukrywam cię,patrz jak ci faceci się na ciebie patrzą-powiedział przerażony
-Oj Max ,Max takie było moje i Toma zamierzenie-zaśmiałam się i poszłam na parkiet
Po chwil dołączył do mnie Tom
-Osiągnąłem swój cel
-Hmm ?
-No ,Nathan gapi się na ciebie i nie może przestać. Jakieś laski go kokietowały i uwodziły a on walnął tekst w stylu 'Zasłaniacie mi widok'. On nigdy tak nie mówił ,zazwyczaj poddawał się takim laskom a dzisiaj co ?-prowadził swój wywód.-Specjalnie wybrałem ci taki strój ,bejbe.
-Domyśliłam się
Wtedy z głośników poleciała wolna piosenka
-Mogę panią prosić?-ukłonił się teatralnie
-Z przyjemnością
Przysunęłam się do bruneta i wtuliłam w jego klatkę piersiową. Kołysaliśmy się w rytm muzyki.
Kiedy piosenka się skończyła mój towarzysz zaproponował
-Misia,chodź się napić-przystanęłam na jego propozycję i razem powędrowaliśmy do baru. Zamówiliśmy sobie po drinku.

Po każdym tańcu szłam napić się jakiegoś alkoholu. Jak się pewnie domyślacie po kilkunastu tańcach byłam już w o wiele lepszym humorze,delikatnie mówiąc. Usiadłam sobie przy naszym stole ponieważ wyjątkowo był pusty. Nie siedziałam jednak za długo sama bo po chwili dosiadł się do mnie brunet
-Jak się bawisz ?-zapytał
-Dobrze-uśmiechnęłam się do niego
-A czemu siedzisz tu sama ?
-Bo mi w głowie szumi-zaśmiałam się
-Możemy pogadać ?
-Przecież gadamy. Mów-prychnęłam
-No okey. Ja nie chciałem żeby wtedy tak wyszło. Z Beatrix wyszło nie za fajnie. Wyglądało to tak jakbym rano cię tylko wykorzystał a tak nie było. Ja...
-O! Alison z tobą jeszcze nie tańczyłem. Chodź !-podszedł mój brat i wybawił mnie z tej dziwnej sytuacji
-Dzięki-powiedziałam kiedy już znajdowaliśmy się w bezpiecznej odległości
-Widziałem ,że nie chcesz tam siedzieć ale zatańczyć i tak ze mną możesz-zaśmiał się

***

Była godzina 21.00 a ja byłam mega zmęczona i bolał mnie brzuch. Postanowiłam wyjść i udać się do domu. Odnalazłam brata i poinformowałam go o tym. Zgodził się bo był już za bardzo pijany. Zmierzałam do wyjścia kiedy nagle złapała mnie czyjaś ręka
-Gdzie idziesz ?-zapytał Nathan
-Do domu
-Pójdę z tobą-wzruszyłam ramionami i szłam dalej.
Nagle w koncie sali zauważyłam znane mi ognistorude włosy. Przyjrzałam się im bliżej i rozpoznałam Beatrix. Co więcej ona całowała się z jakimś fagasem
-Nathan..-potrząsnęłam za jego rękaw aby na mnie spojrzał
-Hmm ?
-Patrz-pokazał mu palcem na całującą się parkę
-Beatrix-powiedział niczym nie przejęty,przynajmniej na takiego wyglądał
-I co ,nic z tym nie zrobisz ?-zapytałam nie dowierzając
-Pojedźmy do domu a ja ci wszystko wytłumaczę ,okey ?
-Okey-przytaknęłam i razem z nim wyszłam z klubu.

Kiedy dojechaliśmy do domu zdjęłam z siebie kurtkę i pomaszerowałam do salonu aby po chwili rozwalić się na kanapie.
-No więc, tłumacz-powiedziałam kiedy chłopak stanął na wprost mnie
-Ugh..-podrapał się po karku
-Widzę ,że nie masz mi nic do powiedzenia więc żegnam-chciałam pójść na górę ale przeszkodziły mi w tym czyjeś ręce odrywające mnie od ziemi
-Nigdzie nie pójdziesz-powiedział stanowczo-Przynajmniej dopóki ci tego nie wyjaśnię-posadził mnie na kanapie
-Słucham-powiedziałam
-No więc z Beatrix to taka trochę pogmatwana sprawa. Ja z nią nie jestem ...no w tym sensie
-Że co ?-zapytałam zdezorientowana
-No ,menedżer kazał mi udawać ,że z nią chodzę. Ona zaczyna karierę jako modelka a my wypuszczamy na rynek nową płytę i to miała być taka jakby promocja. Wiesz ,sensacja. A mnie znudziło się to już.
-Czyli ja byłam tylko oderwaniem od rzeczywistości ,która ci się po prostu znudziła,tak ?-zapytałam ze łzami w oczach
-Nie!-zaprzeczył od razu ale było już za późno ja już wędrowałam na górę nie zwracając uwagi na jego słowa.
Zamknęłam za sobą drzwi na klucz i dałam upust swoim emocjom

Zjechałam po drzwiach i usiadłam opierając się o nie. Łzy cały czas spływały po moich policzkach

To wszystko mnie przerastało. Po prostu się mną zabawił ,a to bolało najbardziej. Marzyłam o tym aby był  teraz przy mnie Tom albo Max. Im ufałam najbardziej.
Nie myśląc co robię wyjęłam telefon i wybrałam numer Parkera. Odebrała po pierwszym sygnale
-Cześć Misia,stało się coś ,że dzwonisz ?-zapytał
-Tom-załkałam
-Boże słonko ,gdzie jesteś ?-zapytał przejęty
-W domu-odpowiedziałam pomiędzy spazmatycznym płaczem
-Już do ciebie jadę-rozłączył się
Wiem ,to samolubne z mojej strony ale tylko przy nim czułam się bezpiecznie.
-Otwórz!-usłyszałam jak Sykes dobija się do drzwi-No otwórz! Musimy porozmawiać !-krzyczał
Ja się nie odzywałam
Nie wiem ile tak się dobijał ale usłyszałam jak ktoś mówi cicho
-Misia to ja Tom ,otwórz-podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Tom szybko wszedł do środka i zamknął za sobą- Co się stało ?-zatroskał się
-On mnie wykorzystał,rozumiesz ? Byłam jakąś jebaną odskocznią ! Powiedział mi to prosto w twarz !-biłam go po torsie- Kolejna osoba mnie wykorzystała!
-Uspokój się !-krzyknął wprawiając mnie w osłupienie- No co inaczej nie reagowałaś. Nie przejmuj się nim-przyciągnął mnie do siebie i zamknął w żelaznym uścisku-Nie jest wart twoich łez
-Tom..-wychrypiałam w jego koszulkę
-Skarbie jestem tu ,spokojnie. Nie wyjdę stąd,zostanę z tobą,dobrze ?-pokiwałam głową na znak iż się zgadzam-Chodź położymy się a ty pójdziesz spać
-Nie zostawiaj mnie..
-Nie zostawię cię-wyszeptał
Położyliśmy się na łóżku. Wtuliłam się w jego tors a on objął mnie swoim ramieniem. Nucił coś po cichu. W końcu usnęłam zmęczona płaczem .

Tom's POV


Myślałem ,że rozerwie mnie na miejscu. Jak on mógł tak potraktować Ali ?! No ja się kurwa pytam .
Wydostałem się z objęć brunetki i wyszedłem cicho z pokoju. Miałem zamiar porozmawiać z tym gówniarzem. Wszedłem bez pytania do jego pokoju.
-Można wiedzieć co ty do cholery robisz ?!-wrzasnąłem
-Ale o co ci chodzi?
-O Ali!
-To nie jest tak jak myślisz-popatrzył na mnie przestraszony
-Nie ?-pokręcił głową-A ja myślę,że jest tak jak myślę. Wykorzystałeś ją. Ona przez ciebie płacze. Jak mogłeś ?-zapytałem ze zrezygnowaniem w głosie
-Tom..
-Wytłumacz mi to-poprosiłem
-No bo nasz menedżer kazał mi udawać ,że spotykam się z Beatrix dla promocji naszej nowej płyty,jak to ujął. Ja naprawdę coś poczułem do Alison. Nie wykorzystałem jej-powiedział cicho i spuścił głowę
-Ona czuje się skrzywdzona-powiedziałem
-Wiem-odparł ze smutkiem w głosie
-No nic Nath,przemyśl sobie wszystko -po tych słowach opuściłem jego twierdzę
Poszedłem do pokoju Misi i położyłem się obok niej.
Nie wiem dlaczego ale myślę,że ona mu nie wybaczy ,a przynajmniej nie teraz.

_________________________________________________________________________________________________________________________________

No i proszę wyrobiłam się  :)
I jak wrażenia po rozdziale ?

Mogę wam zdradzić iż Ali przejdzie pewnego rodzaju metamorfozę i wszystko się pokomplikuje ale to dopiero w następnym rozdziale :D

Anonimku -dziękuję za opinię 

W ogóle wchodzę i patrze na liczbę komentarzy pod ostatnim rozdziałem i zaliczyłam 'zgona'. Serio, 22 komentarze , WOW ! XD
Dziękuję wam za takie komentowanie,jest mi bardzo miło.

No to chyba tyle :*
Więc czekajcie na rozdział 6,który już niebawem się pojawi (może za dwa dni czy jakoś tak)

Jest jakaś szansa na to ,że uda wam się dobić do jakiejś podobnej liczby komentarzy jak pod ostatnim rozdziałem ?

Pozdrawiam,ściskam i całuję ^_^
/Neytri

czwartek, 14 listopada 2013

4. 'To moja mała siostrzyczka'


Między mężczyzną a kobietą przyjaźń nie jest możliwa. Namiętność,wrogość, uwielbienie,miłość - tak, lecz nie przyjaźń.
(Oscar Wilde)



Każdy dzień tutaj zaczynał się tak samo. Wstawałam ,ubierałam się a następnie szłam na dół przyszykować im śniadanie.
Tak było i dzisiaj.
Ubrałam na siebie coś bardziej sportowego
Na dole dziś wyjątkowo nikogo nie było i dobrze. Usiadłam na stołku barowym znajdującym się przy blacie w kuchni i zaczęłam rozmyślać. Sprawa z  Nathanem wciąż nie dawała mi spokoju. Ja już mu po prostu nie ufam. Jak go widzę mam ochotę go zabić nawet własnym wzrokiem. Moja rozmyślania przerwały czyjeś ręce ,które podniosły mnie do góry i zabrały na górę do pokoju.
-Tom co się dzieje ?-zapytałam nie wiedząc co ten debil robi
-Od wczoraj chodzisz zamyślona i nieobecna .Jam jest twój przyjaciel i ze mną możesz pogadać i się wyżalić
-A nie wygadasz ?
-No pewnie,że nie ,to co powiesz zostaje tu-popukał palcem w swoją głowę- To jak,dowiem się ?
-Tak-opowiedziałam mu o wszystkim
-Ok to było chamskie ale przez niego nie możesz psuć sobie pobytu tutaj-uśmiechnął się do mnie ciepło. Tom jest prawdziwym przyjacielem- Jak chcesz to za każdym razem jak on wejdzie do pokoju w którym obecnie jesteśmy,możemy wyjść i się tym nie przejmować-używał 'my' co było bardzo miłe,czułam że mam w nim wsparcie
-Dziękuję-wtuliłam się w niego a on jeszcze mocniej przyciągnął mnie do swojej klatki piersiowej
-Słyszysz ?-zapytał po chwili
-Ale co?-wytężyłam słuch i zrozumiałam o co mu chodzi. Na dole już ktoś był
-No dobra Misia idziemy-powiedział i zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć już byłam niesiona na dół
-Tom jestem ciężka,puść mnie-śmiałam się
-Nie-pokazał mi język
Wniósł mnie do kuchni a wszystkie spojrzenia wylądowały na nas a pragnę zauważyć iż byli tam wszyscy domownicy.
-Emmm...co wy robicie ?-zapytał zdziwiony Max
-My?-popatrzeliśmy na siebie z Parkerem-Nic-odpowiedzieliśmy zgodnie
-Ale ty ją zniosłeś na rękach na dół Tom-zauważył Jay
-A to-postawił mnie na ziemi-Bo rozmawialiśmy i usłyszałem was no i ...oj tak wyszło-uciął rozmowę i popatrzył znacząco na mnie. Zrozumiałam o co mu chodzi,w tym pomieszczeniu było o jedną osobę za dużo ale nie mogę wiecznie uciekać a zresztą byłam głodna.
-Parker co chcesz na śniadanie ?
-Jajecznicę-odparł wesoło a wszyscy popatrzyli na mnie zszokowani
-Oooo,to zrób mi też-wyszczerzyłam się do niego i popchnęłam w stronę lodówki
-Wiesz co-fuknął
-Kochasz mnie ,wiem-mrugnęłam do niego
-No ba-odparł i zabrał się za robienie jajecznicy. Usiadłam na blacie obok niego i spojrzałam na resztę
-Co się stało ,że wy tak wcześnie na nogach jesteście ?
-A nie wiem wstaliśmy po prostu-zaśmiał się Siva

Porozmawiałam z nimi jeszcze chwilkę. Zachowywałam się normalnie ,tak jakby nic się nie wydarzyło. Tylko jedna osoba nie brała udziału w konwersacji. Siedział ze spuszczoną głową i bawił się palcami. Nagle przed moim oczami pojawiła się jajecznica
-Proszę-uśmiechnął się TomTom
-Dzięki-cmoknęłam go w policzek i usiadłam przy stole aby zjeść
-I jak?-zapytał kiedy wzięłam pierwszy kęs
-Pycha-powiedziałam z pełną buzią
-Cieszę się
-A wy co tak się do siebie szczerzycie co?-zapytał podejrzliwie Jay
-Tak po prostu-odpowiedziałam dyplomatycznie
-Podejrzane to-zastanowił się Max
-Oj tam,moja siostrzyczka ma dobry humor a ja to wykorzystuję-zachichotał Parker machając śmiesznie brwiami
-Jak to siostra ?-zapytał zdezorientowany George
-No to moja mała siostrzyczka,Misia,bejbe i tak dalej-zachichotał brunet
-Aaaa czyli wy nic ten tego...no wiecie-zawstydził się mój brat
-Nieeeeee!-krzyknęliśmy ze śmiechem
-Patrz Misia jesteś moją dziewczyną-pokazał na mnie i wypiął dumnie pierś do przodu
-Oj mój ty boyfrendzie -przytuliłam go. Po tym wyznaniu zaczęliśmy wszyscy żywo rozmawiać ,nawet pan Cichy włączył się do rozmowy wyraźnie ożywiony.
-Ej a może pójdziemy na jakąś imprezkę ?-zapytał mój Boyfriend
-Ja się piszę-odparłam od razu
-My też-cała czwórka zgodziła się na wyjście
-No to pod wieczór idziemy-zakomenderował Max i wszyscy się rozeszli do swoich pokoi

Dzień minął mi bardzo szybko i nawet nie zauważyłam kiedy przyszła pora aby zacząć się szykować na imprezę.
Ktoś zapukał do mojego pokoju.
-Proszę -odpowiedziałam znad sterty ubrań ,z których starałam się coś wybrać
-Pomożesz mi ?-zapytał mnie Tom
-W czym ?-odwróciłam się w jego stronę
-Wybrać jakieś fajne ciuchy
-Spoko ale potem ty pomożesz mi
-Nie ma sprawy ale ja pierwszy
Poszliśmy w stronę jego pokoju a tam pomogłam brunetowi wyszykować się na wyjście.

 
-'You can't arret me I'm a rockstar'-zacytowałam napis z jego bluzki i się zaśmiałam-jak coś to pokażesz to policjantowi jakby chciał nas zamknąć za to ,że jesteśmy za bardzo pijani-dołączył do mnie za śmiechem
-Dobrze bejbe,teraz idziemy ubrać ciebie-pomachał śmiesznie brwiami
-Ok ok-pokiwałam zgodnie głową,brunet złapał mnie za rękę i pociągnął do mojego królestwa
-Co my tu mamy...-zaczął grzebać w stercie ciuchów-To,to i to-rzucał rzeczy po kolei na łózko-To załóż, będzie idealnie. Na pewno spodoba się Nathanowi-pomachał brwiami za co zdzieliłam go koszulką po głowie
-Wcale mi na tym nie zależy
-Wmawiaj to innym ,nie mnie. Zresztą jesteśmy przyjaciółmi
-Ok ,zależy mi,pasuje ?
-Tak-przytulił mnie- Nie martw się jeżeli jest mądry zrozumie swój błąd i wszystko naprawi ale musisz mu dać szansę
-Dziękuję Tommy-cmoknęłam go w policzek-Lecę się przebrać a ty tu czekaj
Thomas wybrał dla mnie to:

Wyszłam do niego i okręciłam się wokół własnej osi
-I jak ?
-Perfecto-pokazał kciuk w górę
-No dobra,to schodzimy-złapałam go po rękę i razem zeszliśmy po schodach. Chłopcy już stali na dole i czekali na nas. Kiedy do nich doszliśmy zaniemówili
-Wow,ale mam seksowną siostrę-odezwał się mój braciszek
-No no no-zagwizdali Siva z Jayem
-Wyglądasz prześlicznie-powiedział Nathan patrząc mi w oczy. Zmierzyłam go wzrokiem i muszę powiedzieć ,że wyglądał mega seksownie.

-Dziękuję-uśmiechnęłam się do niego- To co idziemy ?-zapytałam reszty
-Pewnie
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do zamówionej wcześniej taksówki.
Ten wieczór zapowiada się genialnie. 
____________________________________________________________________________________
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona liczbą obserwatorów i komentarzy pod ostatnim rozdziałem. To oznacza ,że podoba wam się to opowiadanie. Dziękuję wam za tyle miłych słów :*
W nagrodę dodałam odrobinę dłuższy rozdział niż planowałam. Mam nadzieję,że wam się spodoba :)
Dziękuję,dziękuję i jeszcze raz dziękuję <3 Kocham was kochane <3
/Neytri

sobota, 9 listopada 2013

3. 'No to ja ci też obiecuję,że będę grzeczny'


'Oczy widzą, uszy - słyszą, a serce - i tak wie swoje.'
(Władysław Grzeszczyk)


Dlaczego ja zawsze muszę spotykać na swojej drodze samych debili. Po raz kolejny poczułam się zwyczajnie wykorzystana. Nathan najwidoczniej chciał się zabawić,oderwać od rzeczywistości, po drodze krzywdząc mnie.
Nie dam mu satysfakcji. Nie pokaże ,że udało mu się mnie złamać,chociaż prawda jest inna.
Wygrzebałam ze swojej szafy kilka ciuszków
,które założyłam na siebie. Zeszłam na dół i podreptałam do kuchni. Tam o dziwo nie było pusto. Przy stole siedział Max.
-Hej siostra-powiedział
-Cześć braciszku
-Mam prośbę..-zaczął
-Znów mam coś ugotować ?
-Nie ,potrzebuję pomocy. Nie długo mamy ważną galę i potrzebuję garnituru ,a wiesz..-zaczął się plątać-no potrzebuje abyś poszła i wybrała mi garnitur-wydusił z siebie
-No spoko-uśmiechnęłam się na samą myśl ,że wyjdziemy z tego domu i nie będę musiała patrzeć na Nathanowską twarz.
-I tak po prostu się zgodziłaś ?-zapytał zdziwiony
-No tak
-Dziękuję-przytulił mnie do siebie
-To możemy już jechać
-Jak to ? a śniadanie ?-złapałam za banana ,który leżał na stole
-Wystarczy mi banan
-No dobra-powiedział,zgarnął z blatu kluczyki i wyszliśmy do garażu aby po chwili już kierować się do centrum handlowego.
Chodziliśmy kilka godzin aż w końcu znalazłam idealny garniak dla Maxa

-Wyglądasz w nim mega seksownie
-No wiem
-Skromny też jesteś-zaśmiałam się
-Wiem
-A czego nie wiesz ?
-Dlaczego wczoraj tak zareagowałaś na wieść o tym iż Nath ma dziewczynę?-powiedział a mi natychmiastowo zrzedła mina-Co się wydarzyło podczas gotowania obiadu ?
Nalegał tak długo aż mu nie powiedziałam o co chodzi.
-Dupek-skwitował na koniec
-Max! To twój przyjaciel,nie możesz tak
-Przyjaciel ?! Phi-prychnął z pogardą- Prawdziwy przyjaciel nie skrzywdziłby mojej siostry a on to zrobił ,czyli nie jest przyjacielem
-A jeżeli obiecam ci ,że nie będę się tym przejmowała to będziesz zachowywał się tak jak zawsze w stosunku do niego ?-zapytałam z nadzieją
-Jeżeli naprawdę nie będziesz się nim przejmowała to tak
-A więc,obiecuję ci to
-No to ja ci też obiecuję,że będę grzeczny-położył rękę na sercu i wyrecytował 
-Dziękuję
Kupiliśmy koszulę i wyszliśmy z centrum.
-Wiesz ,że spędziliśmy tu 5 godzin-powiedział braciszek
-Czekaj to która jest godzina ?-zapytałam przerażona
-15.00
-O matko !
-Co?
-Ja na 14.00 byłam umówiona z Nareeshą
-Jak to ?
-Tom mnie umówił
-Oooooo-podłapał temat ale szybko go zgasiłam
-Najwyżej zwalę na ciebie-zaśmiałam się
-Dzięki-udał ,że się obraża więc go przytuliłam
Dojechaliśmy do domu. Ledwo co zdążyłam przejść przez próg domu a podbiegł do mnie Tom
-Matko jak dobrze ,że żyjesz !-i mnie przytulił tak mocno ,że myślałam iż wypluję płuca
-Czemu miałabym nie żyć ?
-No bo nie ma cię od rana ,żadne z was nie odbiera telefonu a dodatkowo atmosferę nakręca Nareesha ,która siedzi w salonie i cała dygocze ze strachu o was
-Byliśmy wybrać Maxowi garnitur więc sam rozumiesz-posłałam mu znaczące spojrzenie
-Ou,rozumiem. Wyzwanie-zaśmiał się-Idź lepiej do salonu-popchnął mnie w stronę wspomnianego wcześniej miejsca
Nie pewnie stawiałam kroki. Wychyliłam się delikatnie zza ściany i zobaczyłam wszystkich zebranych. Weszłam dalej
-Ali !!!-wszyscy (z jednym wyjątkiem) rzucili się na mnie i powalili mnie na ziemię
-No ja-odparłam
-Myśleliśmy ,że cię ktoś porwał!-mówił Jay
-Matko wiesz jak ja się o ciebie bałam, skarbie nie rób tak więcej. Noś przy sobie telefon,proszę-powiedziała mulatka
-Oj no ale Ree ja miałam być tam zaledwie godzinkę nie więcej a wyszło jak wyszło..
-A gdzie byłaś jeśli można wiedzieć?-zapytał Siva
-Pomagałam Maxowi wybrać garnitur
-Uuuuuuuuuuuuu! Rozumiemy już-zaśmiali się
-To wszystko wyjaśnia-prychnęła mulatka
-Ej no!-obruszył się brat- Nie było tak źle
-Nieeeeee,wcale-powiedziałam z ironią
-No nie-upierał się przy swoim
-Max,marudzisz gorzej niż kobieta w ciąży. Ten jest nie w takiej kolorystyce, ten ma nie taki wzór,ten z kolei źle leży a ten jest w ogóle do bani-przedrzeźniałam go
-Będziesz coś chciała-pogroził mi palcem
-Przecież i tak wiesz ,że cię kocham-pocałowałam go w policzek i przytuliłam
-Oooooooooo-rozczulili się chłopcy
-Jak ja dawno nie widziałem ,żeby ktoś chciał przytulić Łysolka-nabijał się Jay
-Grabisz sobie McGuiness-powiedziałam z bratem w tym samym czasie
-Jacy zgodni-zachichotała Ree
-No ba!-zawtórowałam jej- Dobra ludziska ja padam na twarz ,przez tego tu-wskazałam na Georga palcem- więc idę legnąć do mojego ciepłego i wygodnego wyrka a z tobą Nareesha pójdę na zakupy innym razem, mam nadzieję że się nie obrazisz ?
-No pewnie ,że nie. Byłam raz z nim na zakupach,wiem co to za horror-posłała mi uśmiech-Zdzwonimy się jeszcze Młoda-puściła mi oczko
Podreptałam na górę i weszłam do swojego pokoju. Chciałam ściągnąć z siebie ciuchy kiedy usłyszałam przekręcany zamek w drzwiach. Odwróciłam się w tamtą stronę i ujrzałam osobę ,której miałam ochotę nigdy więcej nie zobaczyć.
-Można wiedzieć co ty robisz ?-zapytałam oschło
-Muszę z tobą pogadać-odpowiedział
-Ja już wszystko wiem-prychnęłam
-Nie,ty nic nie wiesz i nic nie rozumiesz
-Wiesz co ?-odwróciłam się do niego i spojrzałam na niego z jadem w oczach- Ja doskonale zrozumiałam. Chciałeś się zabawić. Szkoda tylko ,że nie wziąłeś pod uwagę uczuć innych ludzi.
-Ali...
-Nie patrz tak na mnie bo to nic nie da. Wiesz jak się czuję? Jak zabawka, jak coś z czego można się pośmiać. To był jakiś żart ? Bo jeśli tak to mało zabawny-nie dopuszczałam go do słowa- Myślałam ,że jesteś inny ale najwidoczniej się myliłam-powiedziałam już znacznie ciszej
-To nie tak ...
-A jak ?!-wrzasnęłam
-No...
-No właśnie-spuściłam głowę próbując nie wybuchnąć płaczem

-Idź już,proszę-powiedziałam
-Ale...
-Idź !-nie odpowiedział już tylko wyszedł

Nathan's POV

Kiedy widziałem jak w jej oczach lśnią łzy. Kiedy widziałem ten smutny wzrok. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z tego jak bardzo ją to zabolało. Chciałem aby się uśmiechała i była szczęśliwa a sprawiłem ,że jest smutna i mnie nienawidzi. 
Odkręcę to ,jeszcze nie wiem jak ale odkręcę i naprawię.
Jest coś czego nikt nie wie i nikt nie może się dowiedzieć. Muszę radzić sobie z tym sam. 
Ali mnie zauroczyła ,każdy jej gest,ruch,uśmiech to wszystko jest dla mnie idealne,ona cała jest idealna. A Beatrix ,to bardziej skomplikowana kwestia.
Muszę sprawić aby mi wybaczyła. Powiem jej prawdę,może i nie za wygodną ale prawdziwą.
Akcję 'Przekonanie Ali do siebie' zaczynam już jutro.


czwartek, 7 listopada 2013

2. 'Twoja DZIEWCZYNA do ciebie'


'Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni,wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście.'
(Wacław Buryła)

Tydzień później
Obudziłam się o godzinie 8.00. Sama nie wiem dlaczego wstałam tak wcześnie. Przebrałam się w jakieś stare ciuchy
  i podreptałam na dół. Chciałam przyszykować chłopakom śniadanie żeby jakoś się odpłacić za to ,że mnie tu przetrzymują. W ogóle się z nimi wszystkim zaprzyjaźniłam i jestem szczęśliwa wreszcie.
Otworzyłam lodówkę  wyjęłam potrzebne produkty do zrobienia ulubionego śniadania mojego brata-naleśniki z serem i świeżymi truskawkami. Zrobiłam sześć porcji i kilka zapasowych naleśników na wszelki wypadek. W końcu nie wiem ile oni jedzą. Usłyszałam tupot stóp na schodach a po chwili cała piątka stała  przede mną.
-Co się stało ,pali się czy jak ?-zapytałam uśmiechnięta
-No nie ale coś ładnie pachnie-odpowiedział wyszczerzony od ucha do ucha Jay
-Zapraszam panów do jadalni. Usiądźcie i czekajcie-zaśmiałam się a oni wykonali moje polecenie. Przyszłam i przed każdym postawiłam jedna porcję

-Jeżeli smakuje tak jak wygląda to jesteś boginią kuchni -powiedział Tom
-Sprawdźcie -oni od razu złapali za sztućce i zaczęli pałaszować posiłek
-O mamo!To jest pyszne!-powiedział Jay z pełną buzią
-Nie wiedziałem ,że ty tak gotujesz siostra-odezwał się Max
-Ja się zgadzam z moimi przedmówcami-uśmiechnął się do mnie Siva
-A ty co powiesz Młody?-zapytali Nathana
-Obrażam się-odwrócił się do nas tyłem-Mojej kuchni tak nie chwalicie
-Skarbie-Jay usiadł mu na kolanach-Ty umiesz przygotować tylko jajecznicę i kanapki
-No i co? I tak smutam-powiedział z nietęgą miną-Ale muszę przyznać ,że są wyśmienite-uśmiechnął się serdecznie
-To się cieszę ,że wam smakuje
-Misia jak ty tak będziesz zawsze gotowała to ja cię wynajmuję-zaklepał sobie Tom a ja dopiero po chwili ogarnęłam jak on mnie nazwał
-Misia ?
-No tak -podszedł do mnie i objął mnie od tyłu kładąc swoją głowę na moim ramieniu-Dla mnie jesteś Misią-pocałował mnie w policzek
-W takim razie ty jesteś moim Miśkiem, co ty na to ?-odwróciłam się i spojrzałam w jego brązowe tęczówki
-A ja na to jak na lato
-Aniołku mam do ciebie prośbę..-zaczął niepewnie Max
-Słucham-odwróciłam się w jego stronę i dopiero teraz zobaczyłam ,że wszyscy patrzą na mnie i na Toma więc wyswobodziłam się z jego uścisku i wtedy brat kontynuował swoją wypowiedź
-Dzisiaj przychodzi dziewczyna Sivy do nas a wiesz my nie za bardzo umiemy gotować no i ...-zmieszał się
-Spokojnie zrobię wam coś do jedzenia
-Uff-odetchnęli z ulgą
-Ale potrzebuję pomocy. A z tego co mówiliście to jedynym co umie jako tako gotować jest Nathan. Więc werbuje cię Nathanie do mojej załogi kucharskiej
-Tak jest ,szefie-zasalutował
-No dobra.-zaczęłam spokojnie-Jazda mi z kuchni jak mam coś przyszykować !-krzyknęłam a oni popatrzyli na siebie przestraszeni i uciekli-Nathan a ty gdzie ?!Wracaj tu !-zawołałam kiedy on też wybiegł z kuchni. Po chwili wychylił głowę zza futryny drzwi
-A nie zadźgasz mnie nożem czy coś ?-zapytał niepewnie nadal stojąc za drzwiami i wychylając tylko głowę
-Niczego nie obiecuję ale postaram się nic ci nie zrobić-po tych słowach wszedł do kuchni
-Dobra to co robimy na obiad ?
-Nie wiem to co nam wyjdzie z tego co mamy w lodówce-zaśmiał się z mojego rozumowania
Podeszłam do lodówki i zbadałam jej zawartość. Razem z brunetem zgodnie postanowiliśmy ,że zrobimy pieczeń w sosie grzybowym z  ziemniakami a do tego marchewkę z jabłkiem.
-Dobra to ty kroisz warzywa ja zaczynam robić pieczeń
-Tak jest szefie-odpowiedział mi Sykes
Zajęłam się przygotowywaniem pieczeni. Kiedy wszystko już przygotowaliśmy odwróciłam się i podeszłam do okna aby pooglądać widoki. Nagle czyjeś ręce objęły mnie od tyłu a ich właściciel położył swoją głowę na moim ramieniu i mruknął cicho przy moim uchu
-Bardzo pociągasz mnie w tych spodenkach-złapał mnie delikatnie za pośladek. Matko ale on jest bezpośredni-Baaaaaaaardzo ale to bardzo-pocałował mnie w szyję
-Nathan co ty robisz ?-zapytałam niepewnie i odwróciłam się w jego stronę. On wykorzystał to i pocałował mnie

















-Nath nie powinniśmy..-powiedziałam między pocałunkami i lekko odsunęłam go od siebie
-Dlaczego ?-posmutniał więc pocałowałam go szybko w usta i zanim ogarnął co się dzieję ja się już odsunęłam
-To tak na pocieszenie-uśmiechnął się zacieszony
-Jesteś najlepszą dziewczyną jaką spotkałem-powiedział patrząc mi się w oczy a ja się zawstydziłam-Rumienisz się też pięknie.
-Młodzi skończyliście już bo za pół godziny przychodzi Nareesha !-krzyknął Tom z salonu
-O matko !-pobiegłam na górę się szykować
Wybrałam jakieś w miarę eleganckie ubrania i założyłam je na siebie. Dziewczyna Sivy z tego co mi wiadomo jest modelką i projektantką więc nie chce wyglądać jak strach na wróble.
Założyłam

Gotowa zeszłam na dół
-No no no!
-Fiu fiu fiu! Misia wyglądasz zajebiście-podszedł do mnie mój Misiek i zarzucił swoją rękę na moje barki
-No dzięki dzięki Parker -dałam mu buziaka w policzek i w tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi. Siva poszedł otworzyć a ja oparłam głowę na ramieniu Parkera. Do salonu po chwili weszła wysoka i na dodatek mega ładna kobieta. Czułam się przy niej jak jakiś lump. Przywitała się z chłopakami a potem podeszła do mnie
-Nareesha jestem-wyciągnęła do mnie rękę
-Alison-uścisnęłam jej rękę a ona przytuliła mnie na powitanie
-Dużo o tobie słyszałam
-Mam nadzieję ,że nic złego-zaśmiałyśmy się
-Nie ,same pozytywy
-To dobrze
-Wiesz co ? Myślę ,że się polubimy-powiedziała i uśmiechnęła się do mnie
-Szczerze to ja pomyślałam to samo-wymieniłyśmy uśmiechy i wszyscy razem poszliśmy do jadalni gdzie czekał na nas obiad.
Zjedliśmy a po posiłku wszyscy wychwalali moje i Sykesa zdolności kulinarne.
Nareesha posiedziała z nami jeszcze dwie godzinki i prze ten czas zdążyłam się z nią zaprzyjaźnić. Jest tak pozytywną osobą ,że ciężko jej nie polubić. Niestety po dwóch godzinach musiała już iść
-Zadzwoń do mnie jutro ,Tom ma mój numer to ci da, i się umówimy na wspólne zakupy okey ?
-Okey-pocałowałyśmy się w policzki i mulatka wyszła a Siva poszedł ją odwieźć

My natomiast poszliśmy do salonu i kolejny raz zasiedliśmy na kanapie
-I jak wrażenie ? -zapytał Tom
-A bardzo pozytywne,ona jest zajebista -uśmiechnął się do mnie
Nie mieliśmy jednak dużo czasu aby porozmawiać bo chwilę po wyjściu Kaneswaran'ów dzwonek do drzwi zadzwonił ponownie
-Pójdę otworzyć-powiedziałam i poszłam do drzwi frontowych
Otworzyłam i zobaczyłam

-Kim ty jesteś i co ty tu robisz ?-zmierzyła mnie ostentacyjnie wzrokiem-W czym mogę pomóc ?-zapytałam nie wiedząc kim jest ta dziewczyna
-Ja tu mieszkam
-Serio ? Ty ?!
-Jestem siostrą Maxa-powiedziałam lekko zdenerwowana-A ty kim jesteś ?
-Ja jestem Beatrix Devil -odpowiedziała i zadarła wysoko głowę- Przyszłam do Nathana
-A w jakiej sprawie jeśli można wiedzieć ?-zapytałam najuprzejmiej jak tylko mogłam
-Jestem jego dziewczyną-powiedziała dumnie i przewróciła oczami

-Aha ...-odparłam i otworzyłam szerzej drzwi aby mogła wejść.
Poszłam przodem i kiedy weszłam do salonu wszystkie spojrzenia padły na moją osobę a ja wydusiłam z siebie tylko
-Nathan, twoja DZIEWCZYNA do ciebie-podkreśliłam sens swojej wypowiedzi  i spojrzałam na niego z bólem w oczach. W jego dostrzegłam tylko zakłopotanie. Odwróciłam się i wyszłam z tego pomieszczenia. Usłyszałam za sobą tylko
-Ali...-powiedziane cicho przez Sykesa

A przecież miało być tak pięknie ,wreszcie miałam być szczęśliwa. A wyszło jak zwykle.


poniedziałek, 4 listopada 2013

1. 'A ja jestem z nich najprzystojniejszy,najmądrzejszy,najsławniejszy,najzabawniejszy,najlepszy...'

'Nikt nie zasługuje na twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi cię do płaczu'
(Gabriel Garcia Marquez)


Stałam na londyńskim dworcu i przepychałam się do wyjścia. Kiedy tylko opuściłam dworzec skierowałam się do postoju taksówek. Podałam mu adres i odjechaliśmy. Wstyd się przyznać ale nie znałam imion chłopaków ,z którymi śpiewa mój brat. Po pół godzinie byliśmy na miejscu. Zapłaciłam za kurs swoimi ostatnimi pieniędzmi i wysiadłam. Zadzwoniłam domofonem ale nikt nie odebrał. Siedziałam tam może z godzinę kiedy zauważyłam czarnego vana wjeżdżającego na posesję. Poderwałam się z ziemi i patrzyłam na wysiadających z niego chłopaków.Najpierw wysiadł chłopak z burzą loków na głowie, jako drugi jakiś mulat, trzeci był chłopak z kolczykami w uszach,czwarty chłopak z full capem na głowie a mojego braciszka nie było. Nie zauważyli mnie więc się odezwałam
-Przepraszam-odwrócili się
-Pewnie chcesz autograf tak ?
-No ,nie zupełnie-zmieszałam się bo nigdzie nie było Maxa. Kiedy o tym pomyślałam drzwi od strony kierowcy w vanie się otworzyły i wyszedł długo przez mnie oczekiwany człowiek
-Z kim rozmawiacie?-zapytał nie spoglądając w moją stronę
-Z jakąś nieśmiałą fanką-dopiero po tym zdaniu podniósł głowę a gdy nasz spojrzenia się spotkały usłyszałam
-Ali!!!-pobiegł i otworzył mi furtkę a zaraz potem zamknął w żelaznym uścisku-Co ty tu aniołku robisz ?-popatrzył mi w oczy a mnie oczy zaszły łzami kiedy tylko przypomniałam sobie dlaczego musiałam uciec z własnego domu-Ej co się dzieje?-wtuliłam się w niego. Wreszcie poczułam się  bezpieczna,dopiero tu , w jego ramionach.Pozwoliłam łzom swobodnie spływać po moich policzkach-Wiesz co, chodź pójdziemy do domu i wszystko mi powiesz ,hm ?-pokiwałam tylko głową
Max wziął mnie na ręce i zaniósł do domu. Walizkę zabrał chłopak z full capem.
Brat posadził mnie na kanapie w ich salonie i poszedł zrobić mi herbatę. Czułam się jak jakiś eksponat bo przyjaciele mojego brata patrzyli na mnie i chyba nic nie rozumieli. Na szczęście tą niezręczną sytuację przerwał George ,który wrócił do salonu z dwoma parującymi kubkami. Podał mi jeden i usiadł na przeciwko mnie. Upiłam trochę ciepłej cieczy a po moim ciele rozlało się przyjemne ciepło. Zrobiło mi się wręcz gorąco  a ,że miałam na sobie bluzę ściągnęłam ją. I to był błąd
-Boże -automatycznie podbiegł do mnie ,dopiero wtedy zdałam sobie sprawę ,że on widzi te wszystkie siniaki na moich rękach-Aniołku kto ci to zrobił?-badał palcami moje rany i zaczerwienienia
Popłakałam się na samo wspomnienie tych okropnych dwóch lat.
-Nie...-popatrzyłam na niego nie wiedząc o co chodzi.Patrzył na mnie ze strachem w oczach.Najwidoczniej brak odpowiedzi z mojej strony dał mu do myślenia i sam domyślił się kto stoi za tym wszystkim-To nie byli rodzice,powiedz że to nie prawda.. -znów brak odpowiedzi-Możesz mi opowiedzieć to....to wszystko ?-zapytał ostrożnie a ja pokiwałam twierdząco głową.Usiadł na kanapie obok mnie i objął ramieniem moje ciało pozwalając mi tym samy na wtulenie się jego klatkę piersiową.
-No więc-zaczęłam opowiadać-odkąd dwa lata temu wstąpiłeś do zespołu i wyprowadziłeś się z Manchesteru zaczął się mój koszmar. Dobrze wiesz ,że rodzice od zawsze mnie nienawidzili. Gdyby nie ty i to że chciałeś mieć młodszą siostrę zapewne nawet bym się nie urodziła. Tak więc od kiedy wyjechałeś za każde nieposłuszeństwo ,nawet w najdrobniejszych sprawach lub tez czasem i bez powodu, dostawałam lanie-zatrzymałam się na chwilę a brat jeszcze mocniej przytulił mnie do siebie-Często w szkole nauczyciele pytali się mnie czemu mam takie siniaki lub też i głębsze rany ale zawsze mówiłam tylko ,że się w coś uderzyłam,spadłam ze schodów albo inne takie błahe sprawy. Wiedziałam ,że gdyby tylko ktoś ze szkoły się o tym dowiedział to dostałabym jeszcze większe lanie niż normalnie...
-Dlaczego mi tego nie powiedziałaś ?-zapytał zawiedziony
-Nie mogłam-pociągnęłam nosem
-Ale czemu ?
-A jaki dom ty widziałeś ? Czysty ,zadbany,idealny. Taki stawał się tylko na czas twojego przyjazdu. Nie mogłam nic powiedzieć o tym co dzieje się jak tylko wyjedziesz, jeśli jednak postanowiłabym to zrobić skończyłoby się to dla mnie tragicznie. Kiedy ty przyjeżdżałeś rodzice ubierali 'maski'-idealnych rodziców. Kiedy wyjeżdżałeś ojciec znowu stawał się non-stop upitym alkoholikiem a matko ćpunką. Ja musiałam zaraz po szkole iść do kawiarni ,w której pracowałam i zarabiać na to aby oni mogli kupować sobie narkotyki i alkohol. Ale ja już nie wytrzymałam tam i uciekłam ,a że nie mam nikogo oprócz ciebie to przyjechałam do ciebie.
-Boże....Ja nie wiedziałem-schował twarz w dłonie
-Max ,to nie twoja wina-przytuliłam go
-Czyli nasi rodzice to jacyś psychole w skrócie mówiąc ,tak ?-nie odpowiedziałam co najwyraźniej uznał za odpowiedź-Rozumiem. -pokiwał głową-Przepraszam za te dwa lata cierpienia
-Ale Max...
-Ali ja wiem 'to nie moja wina' ale gdybym chociaż trochę bardziej się zainteresował wyczułbym ,że coś jest do cholery nie tak ale tego nie zrobiłem i przez to ty musiałaś cierpieć!-zaczął krzyczeć
-Max do jasnej ciasnej! Ogarnij się ! -krzyknęłam najgłośniej jak tylko mogłam-To nie twoja wina, nie mam do ciebie żalu ani nic,przez całe dwa lata cieszyłam się twoim szczęściem.Perspektywa ,że ty wiedziesz szczęśliwe życie i wreszcie robisz to co kochasz wypełniała mnie dumą ,że mój brat Max George zrealizował swoje marzenia.-powiedziałam już spokojnie-I nie krzycz proszę, bo tak zawsze zaczynało się a kończyło na biciu-powiedziałam już znaczniej ciszej
-Dobrze,już nie będę
-Ja wiem,że to może nie za ładnie z mojej strony ale czy ja mogłabym się u was zatrzymać na parę dni dopóki nie uzbieram na małe mieszkanie ?
-Słucham ? Ty żartujesz...-zaśmiał się Max
-No...-zawstydziłam się po takiej reakcji brata
-Ty chyba żartujesz -popatrzyłam na chłopaka z kolczykami-My cię stąd nie wypuścimy. Będziesz tu mieszkała
-Właśnie-poparł go mulat
-Ja też się z nimi zgadzam-odezwał się FullCapowiec
-I ja-dodał swoje 'trzy grosze' Loczek
-Widzisz nie masz wyboru zostajesz z nami-uśmiechnął się do mnie Max
-Dziękuje wam-łza szczęścia spłynęła po moim policzku
-Ej ,ale nie płacz- przytulił mnie brunet ,spojrzałam na jego twarz. Miał piękne niebiesko-zielone oczy-W ogóle zapomnieliśmy się przedstawić. Nathan jestem-uśmiechnął się przyjaźnie a ja wreszcie poznałam jego imię
-Jay-odezwał się, jak ja go nazywałam, Loczek
-Siva-odezwał się mulat
-A ja jestem z nich najprzystojniejszy,najmądrzejszy,najsławniejszy,najzabawniejszy,najlepszy...-wymieniał jakieś tam cechy a ja rozejrzałam się po pomieszczeniu. Wszyscy chłopcy śmiali się w najlepsze-Ej! Psujecie mi reputację!-wzburzył się mówiący-Dobra powiem ci to kiedy indziej-zaśmiał się- Tom jestem-przytulił mnie i puścił mi oczko. Jestem pewna,że go polubię
-Pomożemy ci. Zapomnisz o tym wszystkim a my sprawimy ,że odtąd wszystko będzie lepsze-powiedział Jay
-Skoro wszyscy się już znamy to Młody pokaż Ali pokój,okey ?
-Spoko,chodź-złapał mnie za rękę i  pociągnął na górę
Zaprowadził mnie do pokoju na końcu korytarza.
-Ten pokój jest twój a ten-pokazał na drzwi naprzeciwko moich-jest mój. Więc wiesz jak coś o każdej porze dnia i nocy wchodź śmiało-zaśmiał się
-Dziękuję-powiedziałam i spuściłam głowę w dół
-Nie ma za co-powiedział i przyciągnął mnie do swojego torsu. Nie powiem ,było to miłe i to bardzo.
Odsunęłam się od niego odrobinkę i spojrzałam w jego oczy
-Powiedz chłopakom ,że jestem zmęczona i poszłam już spać ,dobrze?
-Dobrze-uśmiechnął się-Dobranoc księżniczko-pocałował mnie w policzek i odszedł
To było takie miłe. Można powiedzieć ,że oczarował mnie całym sobą. Nie,nie jestem zakochana. Po prostu on jest bardzo słodki ale przecież tak myśli kilka milionów o ile nie miliardów dziewczyn na świecie.
Poznałam przyjaciół mojego brata i wywarli oni na mnie mega pozytywne wrażenie.
Może tu moje życie wkroczy na lepsze tory i wreszcie będę szczęśliwa.
Zobaczymy.